staty slawpl

Rycerze Sobolewskiego polegli przy twierdzy Wrocław

W poniedziałkowym meczu 14. kolejki PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał 3:1 Wisłę Płock. Na listę strzelców wpisali się Mączyński, Pich, Chrapek oraz Michalski.

W pierwszej połowie spotkania ujrzeliśmy 2 bramki, jednak nie było to spektakularne widowisko. Usprawiedliwić można Śląsk – wrocławianie szybko objęli prowadzenie i spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Nafciarze w 13. minucie sami zrobili sobie „kuku”. Spory błąd przy wyprowadzaniu piłki w okolicach własnego pola karnego popełnił Furman. Wykorzystał to Mączyński, który niezbyt mocnym, jednak bardzo precyzyjnym strzałem pokonał golkipera gości. Śląsk oddał sporo strzałów, ale większość z nich była niecelna i nie mogła zagrozić bramce Wrąbla. Dopiero w 42. minucie, po podaniu Golli z bocznej strefy boiska, niepilnowany Pich z niewielkiej odległości wpakował piłkę do siatki. Wisła bardziej przypominała tę Wisłę, która dostała tęgie lanie w Lubinie, niż zespół, który odniósł 6 zwycięstw z rzędu. Płocczanie byli kompletnie bezbarwni i zdawali się nie mieć pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionych formacji Śląska.

Nie wiadomo, co powiedział swoim podopiecznym w przerwie trener Sobolewski, jednak z całą pewnością nie przyniosło to pożądanego skutku. W drugiej odsłonie Wisła w dalszym ciągu grała bardzo niepewnie i nie potrafiła zagrozić bramce Putnockiego. Na dodatek, w 62. koszmarny błąd popełnił Wrąbel, który zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki. Nadbiegający Płacheta sprawił, że futbolówka trafiła do Chrapka, który stanął przed pustą bramką i podwyższył prowadzenie wrocławian. 3:0 na tablicy wyników jeszcze bardziej podcięło skrzydła Wiśle, choć w 78. minucie dobry impuls dał Furman, który po przebojowej akcji podał do Michalskiego, a ten zdobył honorową bramkę dla płocczan. W końcówce spotkania działo się już niewiele i wynik nie uległ zmianie.

Śląsk pewnie pokonuje Nafciarzy i przerywa ich serię 6 zwycięstw z rzędu. Wisła traci fotel lidera i spada na 5. pozycję w tabeli.