wisstm

Rewanż za pogrom, czy kolejny pokaz siły?

W pierwszym spotkaniu pomiędzy Wisłą Kraków a Stalą Mielec padł wysoki wynik. Dzisiejsi gospodarze wygrali na Podkarpaciu 6:0, a mecz ten przyczynił się do zmiany trenera beniaminka. Dziś i w Krakowie jest inny szkoleniowiec. Czy dwa inne już zespoły nawiążą do tamtego spotkania?

Tydzień temu Wisła doznała drugiej w tym roku porażki, w kolejnym meczu z niezrozumianymi decyzjami sędziowskimi. Jednak jedną z głównych bolączek Białej Gwiazdy jest skuteczność. Obijanie poprzeczek i marnowanie setek jest czymś oczywistym. Dlatego dzisiejszy mecz będzie niezwykle ważni. Fani liczą na pierwsze trafienie Stefana Savicia. Ten ofensywny pomocnik przychodził do ligi z łatką potencjalnie jednego z lepszych ruchów, a tymczasem po 22. kolejce ma jedynie 3 asysty. Owszem, był blisko nie raz, wiele też marnowali koledzy, ale widać, że sam ma jakiś problem, blokadę. Oprócz niego czeka się też na przełamanie Yeboaha, który ma na swoim koncie kilka trafień, ale ostatnio obniżył loty. Miłym akcentem byłby też gol Carlosa Silvy.

Wielki problem ze skutecznością ma przede wszystkim Stal Mielec. W tym roku nie raz przegrywali przez niewykorzystywanie idealnych sytuacji. Ostatnio jednak dali radę to przezwyciężyć i pokonali Podbeskidzie 2:1 odwracając losy spotkania. Jednak dzisiaj może to nie wystarczyć, bo jakościowo piłkarze beniaminka wciąż odstają od reszty ligi, a bardziej wybiegana jest raczej niemiecka maszyna Hyballi. Konieczne jest więc przełamanie, zwłaszcza w momencie powrotu do składu kilku ważnych zawodników w szeregach gospodarzy, co powinno przełożyć się na lepszą grę i cięższe wymagania postawione mielczanom.

Trudno się czegokolwiek spodziewać w naszej lidze, ale tu powinniśmy być pewni wybieganego meczu. Czy Wisła znów rozgromi swojego przeciwnika? A może to Stal weźmie rewanż na Białej Gwieździe? Już o 15 pierwszy gwizdek spotkania i szansa, by poznać odpowiedzi na te i inne pytania.