rankinguefa

Ranking UEFA – zestawienie 22

Faza grupowa Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy już za nami, pora przyjrzeć się naszym zdobyczą w rankingu UEFA przed kolejnymi meczami, które odbędą się już na w połowie lutego.

Legia dalej w grze!

Na przekór wszystkim tym, którzy nie wierzyli w Legię, ta osiągnęła sukces, jakim niewątpliwie jest zapewnienie sobie dalszej gry w pucharach na wiosnę. Ciężka grupa w Lidze Mistrzów miała przynieść mistrzom Polski sporo przykrości, skazywano warszawian na sześć gładkich porażek, którym będzie towarzyszył rekord straconych goli. Tak się jednak nie stało i rozpędzający się Wojskowi pokazali, że Polak potrafi, a Liga Mistrzów to nie są tak elitarne rozgrywki jak się wydawało nam przez dwie ostatnie dekady. Remis z Realem Madryt i wygrana ze Sportingiem dały polskiej drużynie trzecią pozycję w grupie oraz przepustkę do Ligi Europy, gdzie już wiosną zagrają z Ajaxem Amsterdam, z którym… mają do wyrównania porachunki sprzed dwóch laty. Wtedy Holendrzy, przy dużym udziale Arka Milika odprawili Legię z pucharów. Teraz, wszystko wskazuje na to, że starcia będą znacznie bardziej zacięte, a mistrz Polski nie stoi na z góry przegranej pozycji.

Poprzednie zestawienie: (na półmetku fazy grupowej)

stare

Obecne zestawienie:

nowee

Legia pokazała, że czarne wizje roztaczane przez nas w poprzednim zestawieniu nie miały racji bytu. Za sprawą Jacka Magiery zespół zaskakująco odmienił swoją grę i zaskoczył nawet kibiców warszawskiego klubu. Dzięki temu mamy szansę na ugranie czegoś więcej w tym sezonie niż tylko obrony dosyć słabej, 21. pozycji.  Podział punktów z Realem skutecznie odparł atak Szkotów z Celtikiem na czele, natomiast wygrana ze Sportingiem dała nadzieję na wyższą pozycję na koniec sezonu. Zwycięstwo z Portugalczykami dało nam także „oddech” jeśli chodzi o goniący nas Izrael. Jednak to, czy ostatecznie będziemy przed tą federacją rozstrzygnie się pod koniec lutego, kiedy Legia oraz Hapoel Beer Szewa staną do walki o kolejne punkty do rankingu grając w 1/16 Ligi Europy.

Korespondencyjni rywale

W zasadzie są nimi tylko i wyłącznie Izraelczycy. Celem dla Legii powinno być osiągnięcie największego sukcesu polskiego zespołu od wprowadzenia reformy Platiniego. Do tej pory czterokrotnie nasze zespoły wstawały w szranki w tej fazie rozgrywek i za każdym razem musiały uznać wyższość rywali (Lech Poznań z SC Braga, Wisła Kraków ze Standardem Liege, Legia Warszawa ze Sportingiem Lizbona oraz Ajaxem Amsterdam). Legia stanie przed szansą nie tylko zrewanżowania się Ajaxowi za porażkę sprzed dwóch lat, ale i zdobycie kolejnych punktów do rankingu, które pozwolą nam przesunąć się przed Szwedów i Białorusinów, którzy nie mają już swoich przedstawicieli. Remis z Ajaxem przesunie nas o jedną pozycję. Wygrana, bądź dwa remisy (nawet w przypadku braku awansu) dadzą awans na maksymalną pozycję jaką jesteśmy w stanie osiągnąć w tym sezonie, czyli pozycję 19. Do Duńczyków reprezentowanych przez znakomicie spisującą się FC Kopenhagę w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, został dolosowany inny klub, który pokazał się z dobrej strony w tych rozgrywkach – Ludogorets Razgrad. Ciężko jednak zakładać by piłkarze ze Skandynawii nie powiększyli swojego dorobku punktowego, co ostatecznie zamyka nam szansę walki o wyższą pozycję.

Jeśli chodzi o Izrael, na placu boju została mała sensacja tej edycji Ligi Europy – Hapoel Beer Szewa. W ciężkiej grupie z Interem Mediolan, Sparta Praga i Southampton ugrali aż 8 punktów i zajęli rzutem na taśmę drugie miejsce w grupie tuż za plecami Sparty. Taki wynik był możliwy po osiągnięciu sensacyjnych wyników przeciwko dwóm teoretycznie najmocniejszym zespołom z tej grupy. Piłkarze Hapoelu pokonali  dwukrotnie Inter Mediolan i dwa razy zremisowali z Anglikami z Southampton! Teraz na ich drodze stoi inna wielka firma – Besiktas JK. Turcy „spadli” podobnie jak Legia z Ligi Mistrzów do Ligi Europy zajmując trzecią pozycję w wyrównanej grupie z Napoli, Dynamem Kijów i Benfiką. Pokazali, ze potrafią zagrać znakomite mecze jak w Neapolu (wygrana z Napoli 3:2). Przegrali tylko raz, na koniec fazy grupowej w Kijowie, aż 0:6. Czy piłkarze Hapoelu mają szansę na jakiekolwiek punkty z Besiktasem? Turcy nie zwykli przegrywać, do tego meczu na pewno podejdą na wyższym poziomie koncentracji niż w ostatnim meczu z Dynamem, Izraelczycy na pewno mają szansę by urwać jakiś remis, jednak na awans ciężko liczyć. Zakładać jednak trzeba, że kolejne punkty w rankingu mogą się pojawić na ich koncie, co niejako zmusza Legię do podobnego osiągnięcia. Przewaga 0,125 pkt. jest zbyt mała by lekceważyć korespondencyjnego rywala.

Ranking klubowy

Legia musi także dbać nie tylko o ranking krajowy, ale także własny współczynnik. W tym sezonie Legioniści zastępują całkiem sporą zdobycz (8,325 pkt.) z sezonu 2011/2012, kiedy to grali ze Sportingiem w 1/16 Ligi Europy. Na razie tych punktów jest 7,725 pkt., więc do wyniku sprzed 5 laty trochę brakuje, a jest to ważne w przypadku rozstawienia w fazach eliminacyjnych do Ligi Europy i Ligi Mistrzów.

kdhfkjfshd

Legia jest obecnie 74. w Europie z dorobkiem 27,400 pkt., jednak w przyszłym sezonie „odpadnie” słabszy sezon 2012/13 (tylko 2 punkty), więc Legia będzie mogła znacznie zwiększyć swój dorobek i znacząco podskoczyć w zestawieniu. Na ten moment, na starcie kolejnego sezonu Wojskowi będzie zajmować 61. pozycję, a ta się jeszcze może poprawić po meczach z Ajaksem. Nawet jeden remis z Holendrami może dać awans mistrzowi Polski przed tak uznane marki jak Everton czy Olympique Marsylia. Więc jest o co walczyć.

Inne polskie zespoły są znacznie niżej w rankingu. 149. Lech Poznań (10,900 pkt.), 191. Śląsk Wrocław (7,400 pkt.), 212. Ruch Chorzów (6,400 pkt.), 262. Zagłębie Lubin/Piast Gliwice (4,900 pkt.). Klasyfikowane są też Jagiellonia Białystok, Zawisza Bydgoszcz oraz Cracovia.

Prognoza

Legia stanie naprzeciwko solidnej drużynie z Amsterdamu, która dwa lata temu ograła Wojskowych 4:0 w dwumeczu. Według optymistycznych prognoz, oczywiście biorąc pod uwagę utrzymanie obecnej formy zespołu Jacka Magiery (bądź nawet jej zwiększenie), awans wydaje się realny. Będzie o niego bardzo ciężko, ale na pewno nie musi on zostawać w sferze marzeń. Legia może wygrać nawet domowe spotkanie, albo osiągnąć dwa remisy, które dadzą nam nie tylko praktycznie pewną 19. pozycję na koniec sezonu (Hapoel zapewne nie pokona Besiktasu), ale także historyczny sukces, o którym wspominaliśmy wcześniej. W nieco pesymistycznej prognozie zakładamy, że Legia urwie jakieś punkty przeciwko Holendrom, nawet przy braku awansu. To także powinno dać nam 19. pozycję w rankingu UEFA. Czemu powinniśmy się starać o tą pozycję? Ponieważ daje ona cień szansy na nieco lepsze rozstawienie naszych zespołów w poszczególnych fazach eliminacji i brak możliwości rozgrywania meczów już na początku lipca. Patrząc na to jak radziły sobie nasze drużyny podczas wyczerpujących wypraw do Azji, jest to bardzo ważne w kontekście przyszłości naszego rankingu.