statystykirakow

Raków wyrwał punkt Legii

Raków Częstochowa, po emocjonującym meczu, zremisował z Legią Warszawa 2-2 w 22. kolejce Ekstraklasy.

Raków nadspodziewanie dobrze rozpoczął spotkanie z Legią, dobrze się broniąc i kontrując. Podopieczni Feio (zastępującego zawieszone Papszuna) przez większość czasu byli schowani za podwójną gardą i bronili się dużą liczbą zawodników szybko kontrując. Ich taktyka przyniosła efekt w 23. minucie. Z prawej strony dośrodkował Petr Schwarz, a w polu karnym wysoko wyskoczył Sebastian Musiolik i głową trafił do siatki. Raków, po zdobyciu prowadzenia kontynuował swoją taktykę i dążył do podwyższenia rezultatu. Sytuację miał sam Schwarz, ale źle trafił w piłkę. Z dystansu uderzał też Fran Tudor, ale Radosław Majecki bez problemu obronił.

Sporo roboty między słupkami miał też goalkeeper Rakowa –  Jakub Szumski. Uratował swój zespół minutę po zdobytej bramce, kiedy z dystansu uderzał Jose Kante. Chwilę później bramkarz częstochowian obronił też strzał Luquinhasa. Legia atakowała, ale była bardzo nieskuteczna. Do przerwy prowadził zespół Rakowa, który okazał się znacznie bardziej skuteczny od rywali.

Druga połowa należała jednak do gości. Legia ruszyła z kopyta i od razu wyrównała. Po wrzutce z prawej strony ładnym strzałem z woleja popisał się Luquinhas. Po straconej bramce Raków starał się odgryźć i wywalczył rzut karny. Sprawcą okazał się Jędrzejczyk, który faulował Mikołajewskiego. Do piłki podszedł Bartl i strzelił podcinką, jednak za wysoko podniósł piłkę i uderzył nad bramką. Gospodarze dalej atakowali z animuszem. Chwilę później z daleka uderzał Szczepański, ale Majecki ponownie sobie poradził i odbił piłkę na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie głową świetnie uderzał Jarosław Jach, ale bramkarz Legii znowu się wykazał.

Chwilę później piłkarz AS Monaco ponownie uratował swój zespół, broniąc groźny strzał Bartla. Jednak to Legia wyszła na prowadzenie. W 74. minucie akcję przeprowadził Gwilia, który uderzał ma bramkę Szumskiego, jego strzał przeciął Jose Kante trafiając do siatki. Raków nie odpuścił i kilka minut później wyrównał. Luquinhas faulował Szczepańskiego w polu karnym i Raków dostał drugą szansę z jedenastu metrów. Tym razem ją wykorzystał, a tym, który trafił do siatki był Petr Schwarz. Oba zespoły grały ofensywnie, ale do końca bramki już nie padły.