pucharpolski

PP: Legia zwycięska w meczu z Wisłą w Puławach

Legia Warszawa zgodnie z oczekiwaniami pokonała 4:1 Wisłę Puławy. Mecz który przez wiele minut gry nie zachwycał kibiców zgromadzonych na stadionie w Puławach może nie daje wielkich nadziei na poprawę gry Mistrzów Polski, ale morale po tym meczu na pewno delikatnie wzrosną. 

 

Meczem z Wisłą Puławy w 1/16 finału Pucharu Polski legioniści mieli okazję przełamać złą passę. Z kolei dla szkoleniowca Magiery spotkanie było szansą na zmiany w składzie zespołu który prowadzi, stąd na murawie mogliśmy zobaczyć Daniela Chima Chukwu i Łukasz Monetę. Zawodników, którzy nie otrzymali zbyt wielu szans na grę w tym sezonie. Jednak pierwszą okazję na zdobycie bramki mieli zawodnicy z Puław w pierwszych minutach meczu piłka po uderzeniu Piotra Darmochwała trafiła jednak w słupek. Podopieczni Jacka Magiery odpowiedzieli na zagrożenie ze strony rywali najlepiej jak mogli, golem Krzysztofa Mączyńskiego w 9. minucie meczu, który mierzonym strzałem pokonał bramkarza Wisły Puławy.Asystę przy golu zaliczył Chukwu. Dwie minuty później mieliśmy już 2:0 po pozornie niegroźnym dośrodkowaniu Łukasza Brozia w okolice 16 metra, piłkę do własnej bramki wpakował obrońca Wisły Tomasz Sedlewski, który nieudolnie próbował ją wybić za linię końcową. Po tym trafieniu legioniści zyskali pewność siebie i niepodzielnie rządzili w każdej strefie boiska. W dalszej części pierwszej połowy tempo spotkania nie było zbyt wysokie. Puławianie po dwóch szybkich ciosach skupili się przede wszystkim na defensywie w obawie przed utratą kolejnych goli.

 

W pierwszych minutach drugiej połowy do ataku ruszyli gospodarze, którzy uznali, że nie mają już nic do stracenia. Ich zaangażowanie i ruchliwość mogły przekuć się w gola, ale dogodnej sytuacji nie wykorzystał Robert  Hirsz. Z czasem jednak legioniści wrócili do kontroli nad grą. W 56. i 58. minucie Wojskowi mieli dwie stuprocentowe okazje do podwyższenia wyniku. Jednak najpierw strzał głową Macieja Dąbrowskiego po rzucie rożnym wybronił golkiper Wisły, a potem tuż obok bramki uderzył Daniel Chima Chukwu.  Otwarta gra zawodników z Puław sprawiła, że podopieczni Jacka Magiery mieli dużo miejsca na boisku i z większą swobodą mogli rozgrywać piłkę w środkowej strefie, lecz każda akcja miała zbyt wolne tempo. W 65. minucie, kiedy po ładnej wymianie piłki Chukwu z Nagyem, Węgier ładnym uderzeniem strzelił na 3:0. Honorowe trafienie uzyskali również puławianie, którzy z ambicją i pasją grali do samego końca. I jak najbardziej zasłużyli na gola honorowego w dzisiejszym spotkaniu. Gola strzelił uderzeniem głową Hirsz. W końcowych minutach meczu obie drużyny miały kilka sytuacji bramkowych. Legioniści strzelili gola na 4:1 w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Armando Sadiku minął obrońców Wisły i zdobył gola mocnym uderzeniem. Warto dodać, że w dzisiejszym meczu zadebiutował Hildeberto. Portugalczyk nie zaliczył zbyt wielu minut, ale w paru sytuacjach zaprezentował się z dobrej strony.

 

Wynik końcowy w nie odzwierciedla różnicy między Legią Warszawa, a Wisłą Puławy w tym spotkaniu.  W kolejnej rundzie Pucharu Polski Mistrzowie Polski zmierzą się z Ruchem Zdzieszowice. Który pokonał Górnik Łęczna 2:1 na własnym obiekcie.

 

 

Wisła Puławy – Legia Warszawa 1:4 (0:2)

 

Bramki: Krzysztof Mączyński 9’, Tomasz Sedlewski 11’(s), Dominik Nagy 65’, Sadiku 90+1’– Hirsz 90’

 

Żółte kartki: Szczotka, Meschia

 

Wisła: Penkovets – Łytwyniuk, Maksymiuk, Poznański, Sedlewski (Kusal 69’) – Popiołek, Meschia (Ploj 72’), Szczotka – Smektała, Darmochwał (Pożak 65’) – Hirsz

 

Rezerwowi: Madejski, Ploj, Szymankiewicz, Pożak, Sulkowski, Kusal, Brzeski

 

Legia: Cierzniak – Broź, Czerwiński (Jędrzejczyk 30’), Dąbrowski, Moneta – Kopczyński, Mączyński – Kucharczyk (Berto 69’), Guilherme (Sadiku 65’), Nagy – Chukwu

 

Rezerwowi: Szumski, Jędrzejczyk, Berto, Moulin, Szymański, Pasquato, Sadiku.