poljpn

Polska żegna się z Mistrzostwami Świata zwycięstwem

Reprezentacja Polski po nieudanymi występami z Senegalem i Kolumbią wygrywa 1:0 w meczu o honor z Japonią. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Jan Bednarek, a z mistrzostwami żegna się z dorobkiem trzech punktów. Z naszej grupy przechodzą dalej Kolumbia i Japonia. Zespoły zmierzą się w 1/8 finału z Belgią i Anglią.

 

Już w pierwszej minucie nasi zawodnicy zaspali. Do wyjścia został zmuszony Fabiański, który uratował Polskę przed stratą pierwszego gola. Polacy próbowali odreagować. Dwójkową akcję rozpoczął Grosicki, który bardzo dobrze dośrodkował piłkę w pole karne. Piłka miała być skierowana do Lewandowskiego, lecz on był dobrze pilnowany przez obrońców i nie zdołał ani oddać strzału, ani wycofać do Zielińskiego. Po pewnym czasie musieliśmy uznać Japończykom znakomite dwie minuty. Rozpoczęło się od fatalnego podania Bednarka, chciał dograć do Glika, lecz piłkę przejął Muto. Na szczęście nie zdecydował się na uderzenie, po dośrodkowaniu Okazaki uderzył obok bramki. Ale to jeszcze nie koniec ataków ze strony Niebieskich Samurajów. Na uderzenie zdecydował się Muto, tym samym zmusił polskiego bramkarza do interwencji. Najlepsza okazja w pierwszej części należała jednak do Biało-Czerwonych. Bereszyński idealnie dośrodkował do Grosickiego, który głową silnie uderza, ale z linii wybił Kawashima. Na tą akcję zareagowali znowu Japończycy. Po strzale Sakaiego z ostrego kąta Fabiański źle odbił futbolówkę, na całe szczęście piłka odbita od Glika powróciła do naszego golkipera. Pierwsze 45 minut oglądało się z trudem, była nadzwyczajnie słaba.

Pierwszą dobrą akcją w drugiej połowie rozpoczęli Polacy. Na początku doskonale zagrał z lewego skrzydła Grosicki do Lewandowskiego, lecz szybciej do piłki doszedł japoński golkiper. W 59 minucie spotkania nadszedł czas na rzut wolny dla polskiej reprezentacji. Kurzawa popisał się tym, co umie najbardziej w ekstraklasie, czyli dośrodkował idealnie z rzutu wolnego, Bednarkowi wystarczyło tylko dołożyć nogę i wyprowadzić Polskę na prowadzenie. Po bramce nastąpił spokój ze strony japońskich piłkarzy, dalej atakowali ponownie Biało-Czerwoni. Grosicki po raz kolejny idealnie zagrywa na jedenasty metr do Roberta Lewandowskiego, nasz napastnik uderza jednak nad poprzeczką, to powinien być gol. Zbliżamy się ku końcowi pojedynku, a atakowali nadal Polacy. Kolejne doskonałe dośrodkowanie Grosickiego, mało brakowało aby Makino wpakował piłkę do własnej siatki. Więcej akcji już nie było. Japonia, grając w świadomości awansu podawała wzajemnie sobie piłkę na własnej połowie, nie dając tym samym szans na wejście na murawę Błaszczykowskiemu. Ta sytuacja bardzo nie spodobała się polskim kibicom i pewnie nie tylko, bo Japonia zagrała najbardziej na czas w historii futbolu.

 

 

Wypowiedzi po meczu:

Jan Bednarek: – To było dla nas teraz najważniejsze, żeby wygrać ten mecz. Przegraliśmy mundial, ale wrócimy z podniesioną głową, bo wygraliśmy. Był to pozytywny akcent i patrzymy w przyszłość. Dla wielu z nas to wszystko się dopiero zaczyna, będziemy dojrzalsi i bardziej doświadczeni. Na pewno szkoda, źle weszliśmy w turniej, trzeba było grać od początku. Nie można odpuścić ani jednego spotkania.

Łukasz Fabiański: – Przez pryzmat wyniku można być zadowolonym. Mecz do pewnego momentu był fajny i cieszy zwycięstwo. Mogliśmy sprawić chociaż trochę radości kibicom. Wiadomo, że my jako drużyna mieliśmy duże oczekiwania i liczyliśmy, że można z grupy wyjść. Zawiedliśmy i jesteśmy z tego faktu bardzo niezadowoleni. Ciężko mi powiedzieć, czy będę do dyspozycji selekcjonera jesienią. Ja czuję się mocny i wydaje mi się, że udowadniam, że ten poziom trzymam.