błaszczykowski boruc

Polacy wkraczają w decydującą fazę Ligi Narodów

W czwartkowy wieczór czeka nas pierwsza z dwóch szans na pozostanie w Lidze Narodów. Wystarczy tylko albo aż wygrać. Dziś po drugiej stronie boiska przeciwnik nie byle jaki, Holandia, która na arenie międzynarodowej jest niepokonana od trzynastu spotkań.  

W pierwszym meczu między obiema reprezentacjami udziału nie wziął Robert Lewandowski. Teraz z kapitanem za sterami Orły Michniewicza pokuszą się o sprawieni niespodzianki w akompaniamencie kilkunastu tysięcy gardeł wspierających nasz zespół. Czy to wystarczy do wydarcia choćby punktu? Czas pokaże.

Patrząc na mecz historycznej strony. To w żadnej edycji Ligi Narodów nie udało nam się wygrać z rywalem z TOP 10 światowego rankingu. Jednakże w wyjazdowym meczu potrafiliśmy się przeciwstawić Holandii. Ba, nawet prowadziliśmy już 2:0, a jak się skończyło wszyscy wiemy. Oranje nie pokonaliśmy od 1979 roku, a Robert Lewandowski nie strzelił im nigdy gola. Czy dziś zaprzeczymy temu wszystkiemu?!

Argumenty będą leżeć po stronie przyjezdnych. To oni w końcu są liderami grupy. Mają  gwiazdy w kadrze pokroju Depaya, De Ligta, Van Dijka czy De Jonga. Niemniej na tym stadionie potrafiły dziać się rzeczy wielkie. Oczywiście za pewne należy brać to, że to Holandia będzie prowadzić grę. Czesław Michniewicz mówił, że postawi na grę z wahadłowi i blokiem obronnym składających się z trzech stoperów. Czeka ich wielkie wyzwanie, na boisku będziemy cierpieć, ale wygra ten kto w ofensywie i defensywie będzie górował nad rywalem, ale też skuteczność musi być niezawodna.

Holendrzy przyjechali do Warszawy w celu przyklepania awansu, natomiast Polacy uczynią wszystko by im to udaremnić. Pierwszy gwizdek wybrzmi równo o 20:45. Wtedy górą będzie tylko piłka!