LEGŁKS

Pojedynek Dawida z Goliatem?

Pierwszą kolejkę w 2020 roku zamknie starcie pierwszej i ostatniej drużyny w tabeli. Dawno nie było tak wyraźnego faworyta w meczu Ekstraklasy. Czy oznacza to, że ŁKS nie ma szans na ugranie czegokolwiek w Warszawie? Czy łodzianie po sprzedaży Daniego Ramireza mają jakiekolwiek argumenty przeciwko Legii?

Ile wzmocnień ŁKS nie przeprowadził, z iloma zawodnikami się nie pożegano, to zimą mówiło się o jednym – czy Dani Ramirez odejdzie? Saga z tym transferem zakończyła się kilka dni temu, kiedy to Hiszpan z pół miliona euro zasilił Lecha Poznań. I tak trudna sytuacja w tabeli ŁKS-u, stała się po sprzedaży najlepszego zawodnika niemal beznadziejna. Zastępcą Ramireza w skali jeden do jednego ma być Antonio Dominguez pozyskany z hiszpańskiego trzecioligowca Algeciras. Jeśli ŁKS chce marzyć o utrzymaniu, to ten ruch musi się udać, bo nie da się ukryć, że bez Ramireza byłoby jeszcze mniej punktów niż czternaście. Poza tym „Rycerze wiosny” ściągnęli jeszcze dwóch piłkarzy – obrońcę Carlosa Morosa Garcię oraz napastnika Samu Corrala. Formację obronną wzmocnili również Słoweniec Tadej Vidmajer i Maciej Dąbrowski. Nie da się ukryć, że to oznacza koniec taryfy ulgowej dla Jana Sobocińskiego, który dostawał najwięcej szans z młodzieżowców. Głównym młodzieżowcem wiosną miał być Piotr Pyrdoł, jednak ten został sprzedany za psi grosz do dzisiejszego rywala łodzian. Kto w takim razie będzie tym młodzieżowcem? Najprawdopodobniej 17-letni pomocnik Adam Ratajczyk, który uważany jest za wielki talent. W najbliższych tygodniach będziemy mogli zweryfikować te pogłoski. W Łodzi pożegnano się głównie z zawodnikami, którzy przecierali szlaki w niższych ligach. Bryła, Juraszek, Radionow i zdyskwalifikowany Kołba pamiętają czasy ŁKS-u w III lidze. Łuczak i Kujawa zaczynali od II ligi, a Kalinkowski od pierwszej. Każdy z nich dostawał mniej lub więcej szans na poziomie Ekstraklasy, w której zostali jednak zweryfikowani negatywnie. Nie dziwne więc, że zawodnicy Ci albo szukają klubu, albo zasilili słabsze zespoły I ligi, albo nawet zeszli o dwie klasy niżej.

Legia ma zupełnie inne zmartwienia. Runda jesienna sprawiła, że niejeden kibic mógł popaść w samozachwyt. Udzieliło się to nawet prezesowi Mioduskiemu, który stwierdził że w klubie trwa najlepszy okres pod względem utytułowania. Jeśli nawet przyjąć takie kryterium (pal licho półfinały europejskich pucharów), to należy przypomnieć, że choćby w poprzednim sezonie Legia nie zdobyła ani jednego trofeum do gabloty. Chyba to nie był najlepszy moment na wypowiedzenie takich słów. Chociaż nie, pół roku temu byłoby to jeszcze gorzej odebrane, znamienne, że nie byłoby to wielce zaskakujące ze strony prezesa Legii. Największym problemem jest obsada środkowego napastnika. Sprzedaż Jarosława Niezgody do amerykańskiego Portland Timbers sprawiła, że „Wojskowi” zostali jedynie z Jose Kante i młodzieżą na szpicy. Dziurę na tej pozycji ma załatać Tomas Pekhart, który w hiszpańskim drugoligowcu Las Palmas nie jest chciany ze względu na wysoki kontrakt. Charakterystyką przypomina znanego i lubianego na Łazienkowskiej Tomasa Necida. Kibice Legii na pewno będą zachwyceni… . Ponadto sprzedano Cafu do Olympiakosu, a także Radosława Majeckiego do Monaco, do którego dołączy dopiero latem. Taki obrót sprawy jest korzystny dla samego zawodnika i obu klubów. Majecki zachowuje szansę na wyjazd z reprezentacją na Mistrzostwa Europy, Legia ma pół roku na znalezienie następcy (chociaż wypożyczenie Cezarego Miszty do Radomiaka sugeruje, że daleko szukać nie muszą), a Monaco i tak po sezonie przejdzie wymianę pokoleniową na tej pozycji – zapewne z klubu odejdą doświadczeni Diego Benaglio i Daniel Subasić. Majecki o miejsce w bramce będzie rywalizował zapewne z Benjaminem Lecomte, który jak na warunki Ligue 1 jest solidny, ale nic więcej. Ponadto Legia pożegnała się z kompletnie bezużytecznym Obradoviciem i niewiele bardziej potrzebnym Rochą. Wypożyczono również Dominika Nagy’a do Panathinaikosu. Kto wzmocnił „Wojskowych”? Jedynie wyżej wspomniany Pyrdoł oraz Mateusz Cholewiak. Jeden i drugi ma stanowić jedynie uzupełnienie składu Legii.