statystyki

Pogoń straciła wygraną w końcówce, cenny gol Rogne

W ostatnim sobotnim meczu Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała z Lechem Poznań 1-1. Portowcy zaprzepaścili tym samym szansę na objęcie prowadzenia w tabeli, gole strzelali, z dystansu Spiridonović oraz w końcówce głową Rogne.

Początek meczu był dosyć niemrawy, Lech starał się kontrować, a Pogoń utrzymywała się przy piłce. Strzały oddawali przede wszystkim goście w wykonaniu Tiby i Puchacza. Były one mocne i celne, lecz pewnie poradził sobie z nimi Stipica.

Po stronie swoich sił próbował wracający do wysokiej formy Frączczak, jednak Holender w bramce Lecha spisał się bez zarzutów. Po chwili z rzutu wolnego uderzał Kożulj, pomocnik Portowców posłał piłkę tuż obok słupka.e.

W 21. minucie, jednak to Spiridonović dał swój popis i zafundował poznaniakom darmową lekcję strzałów sprzed pola karnego. 26-letni skrzydłowy uderzył w górny róg bramki zdobywając gola. Na pochwałę zasługuje jednak nie tylko wykończenie Austriaka, ale i cała akcja Pogoni, która cierpliwie rozgrywała piłkę na połowie Lecha.

Sześć minut przed przerwą szczecinianie mogli powiększyć swoją przewagę. Kowalczyk źle przyjął piłkę zagraną przez Spiridonovicia, lecz po chwili kolejnym podaniem obsłużył go Stec. 21-latek uderzył mocno na bramkę, ale jego strzał obronił van der Hart.

W drugą połowę ponownie lepiej wszedł Lech za sprawą Tiby, który spróbował swoich sił z dystansu. Znów trafił w światło bramki, tym razem sprawiając sporo problemów Stipicy.

Kolejorz dążył do wyrównania, swoją szansę miał m.in. Gytkjaer. Duńczyk najpierw nie zdołał sięgnąć piłki dośrodkowanej z prawej strony, a po kilku minutach niecelnie wykańczał akcję z drugiej strony. Żuraws postawił wszystko na jedną kartę, ściągnął słabego Muhara, a na boisko posłał drugiego napastnika – Pawła Tomczyka. Jednak bramkę zdobył stoper – Thomas Rogne. Kapitan Kolejorza wykończył głową dośrodkowanie Jevticia z rzutu rożnego, doprowadzając do wyrównania.