statystykipogjag

Pogoń porozstawiała po kątach Jagiellonię i pewnie odniosła zwycięstwo

W zaległym meczu 6 kolejki PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin pewnie i bezproblemowo ograła Jagiellonię 3:0 (1:0). Przez cały mecz goście nie mogli zagrozić gospodarzom, którzy idealnie rozpracowali ich taktycznie, nie odnosząc porażki w szóstym kolejnym meczu z rzędu. Bramki strzelili : samobójczą Bodvar Bodvarsson, z karnego Sebastian Kowalczyk i ostatnią Alexander Gorgon.

Zawodnicy Pogoni od razu ruszyli do ataku, już w pierwszej minucie groźny strzał tuż obok bramki posłał Kacper Kozłowski, chwilę później nowy napastnik Portowców Luka Zahovic, który wciąż czeka na premierowe trafienie w sytuacji sam na sam z Damianem Węglarzem na swoje nieszczęście trafił obok bramki. Przez następne minuty gra toczyła się pod dyktando drużyny gospodarzy, która prowadziła grę nie dając gościom dojść do słowa, kontrolować grę czy stworzyć dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Skrzydła Jagiellonii były w pierwszej połowie nijakie, bez polotu, a cała drużyna grała cały czas za bardzo chaotycznie, gdyż Pogoń tak dobrze grała w formacji obronnej. W 29 minucie Portowcy objęli prowadzenie za sprawą samobójczego trafienia Bodvara Bodvarssona, od którego piłka niefortunnie odbiła się po strzale Benedikta Zecha. Przed przerwą  dogodną sytuację miał Michał Kucharczyk, lecz jego strzał wylądował tuż nad poprzeczką, a po chwili przed kolejną szansą stanął Zahovic, ale górą w  sytuacji sam na sam okazał się Węglarz. Jagiellonia próbowała w końcówce coś zdziałać, ale niestety na niewiele to się zdało i do przerwy schodzili przegrywając zasłużenie 0:1.

Na początku drugiej połowy trener Bogdan Zając postanowił ,posłać w bój Jakova Puljicia, za Fernana Lopeza. Nic to jednak nie zdało, nie minęła chwila, a po dośrodkowaniu z lewej strony Luki Zahovicia piłka niefortunnie trafiła w rękę Bogdana Tiru, a sędzia Damian Sylwestrzak bez wahania wskazał na „wapno”. Co ciekawe była to czwarty podyktowany rzut karny przez tego arbitra w trakcie dwóch spotkań w tym sezonie. Karnego pewnie mocnym strzałem w lewą stronę bramki, na gola zamienił kapitan Portowców Sebastian Kowalczyk i podwyższył tym samym wynik na 2:0. W między czasie po bramce mieliśmy kolejną okazje Zahovicia i fenomenalną interwencję Węglarza i dwie próby Kucharczyka. Pierwsza z nich po rykoszecie od głowy Augustyna wylądowała tuż obok bramki, natomiast druga akcja nie była już tak skuteczna i nie przyniosła tak długo przez Kuchego wyczekiwanej 50 bramki w Ekstraklasie. W 69 minucie gwóźdź do trumny Białostoczan wbił Alexander Gorgon, ustalając wynik spotkania na 3:0. Choć w powtórkach widać, że piłka po drodze zahaczyła o Michała Kucharczyka i kto wie, może Kuchemu zostanie zapisane to trafienie. W końcówce po błędzie obrony, przed dobrą sytuacją na drugą bramkę znalazł się Kowalczyk, jednak po raz kolejnym dobrą interwencją popisał się Węglarz, który paradoksalnie był jedynym zawodnikiem gości którego można pochwalić za ten mecz. Wynik do końca już się nie zmienił, a Pogoń tym samym wygrała z Jagiellonią u siebie po raz pierwszy od 5 lat, przy okazji zwiększając serię bez porażki do 6 zwycięstw, oraz notując 4 spotkanie bez straty jakiejkolwiek bramki. Po tym spotkaniu Pogoń wskoczyła na 3 miejsce w tabeli, a Jagiellonia pozostała na 8. W następnej kolejce po przerwie związanej z reprezentacją Pogoń zagra z Wisłą Płock, a Jagiellonia podejmie Cracovię.