PBBZAG

Podbeskidzie kontra Zagłębie, czyli czas przełamać niemoc

W zaległym spotkaniu w ramach 9 kolejki PKO BP Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko – Biała podejmie na swoim stadionie Zagłębie Lubin. Dla pierwszej z drużyn będzie to pierwsze spotkanie od czasu reprezentacyjnej przerwy, natomiast Miedziowi, mieli okazje grać już 3 dni temu ze Stalą Mielec. Początek spotkania zaplanowano na 18. Sędzią głównym spotkania będzie Zbigniew Dobrynin.

Dla beniaminka z Bielska – Białej będzie to okazja do drugiego zwycięstwa w sezonie. W ostatnich trzech spotkaniach zdobyli ledwie punkt, strzelając w tych meczach dwie bramki, a tracąc 5. Ogólnie rzecz ujmując formacja obronna drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Brede jest najgorsza pod względem liczby straconych bramek, bowiem żaden zespół po 9 spotkaniach nie melduje się z bagażem 22 straconych bramek ( nie licząc Stali, która ma 10 spotkań i też 22 stracone gole). Daje to średnią 2,44 straconej bramki na mecz, jest to bardzo, ale to bardzo słaby wynik i jeśli myślą o punktowaniu, to muszą najpierw zacząć grać na zero z tyłu. Przed nimi trudne wyzwanie, gdyż Zagłębie mimo iż w ostatnich 3 swoich meczach nie zachwycało, to i tak dzięki dobremu początkowi, plasuje się w górnych rejonach tabeli. Za równo trener Brede jak i bielszczanie, mają nadzieję, że nie zawiedzie ich as w rękawie w postaci Kamila Bilińskiego (5 bramek w tym sezonie).

Przechodząc do zespołu gości, to po znakomitym wręcz początku w ostatnim czasie lubińska maszyna coś się zacięła. O ile w przegranym spotkaniu  z Legią i  po remisie z Lechią można było zaakceptować takie wyniki, bo to klasowe drużyny, to remis  z beniaminkiem z Mielca oznaczał trochę wpadkę, po tak obiecującym początku sezonu i wielu się zawiodło, gdyż spodziewano się innej gry, a przede wszystkim lepszego wyniku. Teraz Miedziowi mają doskonałą okazję, by z Bielska – Białej, nie tylko się przełamać, ale i udowodnić, że forma z początku sezonu nie uciekła, gdyż w przypadku kolejnej utraty punktów czołówka, a przede wszystkim europejskie puchary mogą się oddalić. Jedno jest pewne czeka nas interesujący wtorkowy wieczór, z polską piłką i oby spotkanie stało na jak najwyższym poziomie.