statystyki1

Mecz Wisły Płock we środę? Powinno się zakazać…

No po prostu nie dało się tego oglądać. Jak ktoś dotrwał do końca to pewnie teraz umawia się do okulisty, by odzyskać wzrok. Kochani piłkarze Wisły i Pogoni. Następnym razem uprzedźcie przed takim meczem.

Czy doczekamy się kiedyś ciekawego meczu na Estadio de la Gruz? Jaki w ogóle był sens tego meczu? Do przerwy oddano jedynie jeden celny strzał, a na akcje toczyły się często z prędkością żółwia. Momentami można było odnieść wrażenie, że wszyscy stoją i tylko kopią piłkę miedzy sobą. W drugiej odsłonie lepsi byli gospodarze, którzy stworzyli sobie kilka sytuacji, a także strzelili bramkę, którą później anulowano. Mecz zakończył się zatem wynikiem 0:0 i jedyne co po nim zostało to pytanie „Po co to było?”.

Kontrowersje po końcowym wyniku wzbudziła wypowiedź trenera Pogoni, który powiedział, że jest zadowolony. Duża krytyka spadła też na Michała Kucharczyka, który był jedną z najgorszy postaci na boisku, o ile nie najgorszą. Portowcy wyglądają jakby wyczerpały się wszelkie pokłady umiejętności i grali jedynie na pamięci mięśniowej. Ten sezon może być dla nich coraz trudniejszy, jak nie poczynią odpowiednich ruchów w zimowym okienku.

Fatalnie zaczyna wyglądać sytuacja Wisły Płock i jeśli pozostałe drużyny się ogarną to mogą być głównym kandydatem do spadku. Ten zespół leci od dłuższego czasu na tym samym, a pojedyncze akcje to jedynie wybryki zawodników. Jeśli nowy dyrektor sportowy nie zrobi rewolucji kadrowej to czarne chmury zagoszczą na dłużej w Płocku.