Puchary eu

Pierwszy krok wykonany. Legia na 99.(9) % w trzeciej rundzie

Co najlepiej pokazuje siłę mistrza Polski? A no to, że grając naprawdę przeciętny mecz rozstrzygnął dwumecz już po 90 minutach.

3:0 na wyjeździe z mistrzem Finlandii. Przewaga, która nie ma prawa być roztrwoniona. W ogóle całkiem przyjemnie to wygląda: piąty mecz naszych drużyn w pucharach, piąte zwycięstwo, wciąż bez straty bramki. Mistrz Polski objął prowadzenie jeszcze przed upływem 10 minut – rzut karny na bramkę zamienił Guilherme. Chwilę potem poprzeczkę obił Hamalainen. Następne minuty należały jednak do gospodarzy – swoje szanse zmarnowali Kojola czy Span. Co się nie udało Finom udało się Legii, która jeszcze przed przerwą zamknęła ten dwumecz. Najpierw Nagy wykorzystał interwencję ala Pawełek bramkarza IFK, a 5 minut potem Hamalainen popisał się efektywną podcinką.

Kto liczył na to, że Legia prowadząc trzema golami do przerwy będzie w drugiej połowie mocno dążyć do powiększenia prowadzenia, ten się mocno rozczarował. Nie zmieniła tego dodatkowa sprzyjająca okoliczność – ostatnie pół godziny rywal grał w dziesiątkę. Legia kontrolowała wydarzenia boiskowe, ale nie przełożyło się to na kolejne bramki. Nie jest to powód do zmartwienia – nikt nie wyobraża sobie, że Finowie będą w stanie odrobić taką stratę.