44

Piast wymęczył ważne zwycięstwo

Dziwny to był mecz. Z jednej strony przez długie minuty biło o niego typową, ekstraklasową młócką, ale z drugiej oba zespoły co jakiś czas dawały oznaki tego, że jednak oglądamy mecz piłkarski.

Ta druga część częściej wychodziła Piastowi, szczególnie w pierwszej połowie. Valencia i koledzy skrzętnie korzystali z zaproszenia na autostradę, jakie sprezentował im Kamil Pestka i raz po raz męczyli stoperów Cracovii kolejnymi dośrodkowaniami. Przez długi czas brakowało jednak kogoś na wzór Michala Papadopulosa, aż do 63. minuty. Wtedy to mocnym wyskokiem popisał się Jankowski i wykorzystał precyzyjną wrzutkę Konczkowskiego.

Paradoksalnie Cracovia dała sobie strzelić bramkę w momencie kiedy tak na dobrą sprawę zaczynała się rozkręcać. Dwie świetne sytuacje miał Szczepaniak, w obu jednak zbyt szybko się podpalił. Zresztą też po bramce Jankowskiego Pasy też spokojnie mogły wyrównać, żeby przypomnieć chociażby słupek Malarczyka.

Piast po tym zwycięstwie zamienił się z Cracovią miejscami w tabeli, uciekając jednocześnie ze strefy spadkowej. Kolejne tony przemyśleń otrzymał Michał Probierz. Co prawda ostatnie mecze wyglądały już co raz lepiej, niby była seria pięciu meczów bez porażki, ale wystarczy krótkie spojrzenie w tabelę by zobaczyć że jak na razie wystarcza to jedynie na wyprzedzenie dramatycznej Pogoni.