POGPBB

Ostatnie starcie 10 kolejki, pojedynek najlepszej z najgorszą formacją defensywną

Pierwotnie to spotkanie miało rozegrać się po listopadowej przerwie na kadrę, jednak z uwagi na wysyp zakażeń w ekstraklasowych klubach, spotkają się dzisiaj awansem w ramach 10 kolejki PKO BP Ekstraklasy. Mowa tu oczywiście o Pogoni Szczecin i o Podbeskidziu Bielsko – Biała. Spotkanie tych dwóch drużyn będzie ostatnim przed reprezentacyjną przerwą. Mecz rozpocznie się o godzinie 18, a sędzią głównym będzie Bartosz Frankowski.

Powiedzieć, że gospodarze dzisiejszego spotkania są w formie to mało powiedziane. Zaczęło się wszystko od wyjazdowego meczu w Gliwicach, tam przyszło skromne zwycięstwo w bólach. I tak kolejno wyliczając Wisła Kraków,  Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk, Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok, te drużyny nie mogły znaleźć sposobu na defensywę Portowców. Ba, w ostatnich czterech spotkaniach Pogoń nie straciła bramki, a ich obrona jest najlepszą w lidze. Można rzec chwilo trwaj, ale nie można osiąść na laurach, a po zeszłorocznej rewelacyjnej rundzie jesiennej drużyna prowadzona przez Kostę Runjaicia zamierza w końcu zameldować się w europejskich pucharach. Kolejną przeszkodą w osiągnięciu tego celu będzie beniaminek z Bielska – Białej. Beniaminek, który delikatnie rzecz ujmując nie zachwyca, po 8 kolejkach zgromadził ledwie 5 punktów, co na kolana nie powala. Ostatni raz Portowcy zmierzyli się z Góralami prawie pięć lat temu i pewnie pokonali ich na własnym obiekcie 2:0. Dziś postarają się nie tylko powtórzyć osiągnięcie, ale po prostu zgarnąć trzy punkty i postawić kolejny krok w walce o marzenia.

Przechodząc do drużyny gości prowadzonej przez Krzysztofa Bredego to za wiele pozytywów powiedzieć nie można. W 8 kolejkach stracili, aż 21 bramek! Na razie okupują 14 miejsce w tabeli, ale jeśli nie poprawią zwłaszcza gry obronnej, to długo bezpiecznego miejsca mogą nie utrzymać. Jedynym promyczkiem w drużynie Górali jest Kamil Biliński, który w tym sezonie zdobył 5 goli, co stawia go w pozycji najskuteczniejszego Polaka w Ekstraklasie. Z pewnością w meczu z Pogonią będzie przewodził drużynie w walce, nie tylko o jakiekolwiek punkty, ale i o pościg w kierunku fotelu lidera klasyfikacji strzelców. W Szczecinie trener Brede nie będzie mógł skorzystać z usług pauzującego za kartki Aleksandara Komora oraz kontuzjowanych Martina Polacka i Kornela Osyra. Miejmy nadzieje, że po ostatnich dwóch słabszych występach gości, nie będziemy świadkami jednostronnego widowiska.