Zabrze 04.11.2017
Pilka nozna LOTTO Ekstraklasa 15. kolejka LOTTO Ekstraklasa Professional Polish football league Gornik Zabrze - Lech Poznan
NZ. Szymon Zurkowski radosc po bramce gol cieszynka
FOT. KATARZYNA MIELNIK/ 400MM.PL

Ostatnia nadzieja Ekstraklasy – młodzież

W czasach gdy nasze kluby co okienko sprowadzają szrot z zagranicy, a Ekstraklasa oparta jest na Petrakach czy innych Heinlothach, którzy kopią się po czołach. W czasach gdy kluby odpadają w przedbiegach do europejskich pucharów, a na Cracovii doping puszczany jest z mp3. Kolejka jedenasta daje trochę nadziei, że w przyszłości może być lepiej, bo gorzej być nie może. Nadzieję daję młodość.

 

Po pierwsze… Żurkowski.

W lecie dziwiłem się, że nie odszedł on zagranicę do żadnego klubu. Jako jeden z niewielu graczy, którzy stali za świetnym wynikiem Górnika w ubiegłych rozgrywkach został. Mimo że klub z Roosvelta nie gra już tak dobrze, jak w zeszłym sezonie, Żurkowski nie schodzi ze swojego poziomu. Gdy go nie ma na boisku, Górnik nie wie co zrobić z piłką. W niektórych spotkaniach gra naprawdę wybitnie. W ostatniej kolejce do świetnej gry dołożył cudowną bramkę, która z pewnością będzie kandydatem do gola sezonu. Kwestią czasu jest to, że opuści Lotto Ekstraklasę i wyjedzie podbijać zachód. Skorzystać na tym powinna także nasza reprezentacja.

Po drugie… Szymański.

Zawodnik urodzony w roku 1999. Fanom ligi już dobrze znany. W swoim CV ma występy we wszystkich kadrach młodzieżowych Polski. W Legii zadebiutował już w 2016 roku. Według niektórych głosów jest on największym talentem Akademii Legii w historii. Szymański dotąd był uważany za gracza, który ma niesamowite umiejętności, ale nie potrafi ich pokazać w seniorskich spotkaniach. Gdy przychodziła presja, miewał on tylko przebłyski. To było jednak za mało. W meczu za Śląskiem zagrał nareszcie tak, jak od niego wymagano. Przejął sterowanie nad grą Legii i był najlepszym graczem na boisku. Swoim kolegom stworzył kilka stuprocentowych szans i sam był bardzo blisko zdobycia bramki. Jeśli ustabilizuje formę na tym poziomie, plus zacznie korzystać z siłowni, to Szymański śmiało może odejść do wielkiego klubu.

Po trzecie… Kowalczyk.

Zawodnik, który ma dopiero 20 lat. Debiutował on w ubiegłym sezonie i od razu dał o sobie znać zawodnikom Lechii Gdańsk. Młody i niski zawodnik raz po raz uciekał obrońcom. Gracze Lechii „zarobili” na nim trzy żółte kartki. Od czasu, gdy zaczął grać w podstawowym składzie, to Pogoń wygrywa wszystkie spotkania. W ostatnim meczu Kowalczyk był najlepszy na boisku. Widać w nim było przebojowość, nie bał się dryblingów, a co najważniejsze wpisał do CV swoje pierwsze trafienie i asystę. Widok jego radości po golu był bezcenny. Brawa należą się także dla trenera Kosty Runjaica, który nie bał się na niego postawić, mimo jego wzrostu i młodego wieku. Jeśli dalej będzie grał, to może być on skrzydłowym na lata dla naszej reprezentacji.

 

Ci trzej gracze w ostatniej kolejce zagrali świetne spotkania. Patrząc na ich wiek, bardzo mnie cieszy, jak duży wpływ mają oni na swoje drużyny. Taką Ekstraklasę chcemy oglądać. Panowie trenerzy apeluję, nie bójcie stawiać się na młodzież. Niech nasza liga stoi na Żurkowskim, Kowalczyku, Walukiewiczu, Szymańskim czy Jóźwiaku, a nie na Petraku i Heinlothcie.