JAGPIA

Ostatni mecz rundy zasadniczej czy pierwszy w grupie mistrzowskiej?

W teorii jest to ostatnia kolejka rundy zasadniczej. W praktyce oba zespoły już dzisiaj rozpoczynają zmagania w grupie mistrzowskiej. Zarówno Jagiellonia, jak i Piast zapewniły sobie grę z najlepszymi przez ostatnie siedem kolejek. Mimo że drużyny są na przeciwległych biegunach tabeli mistrzowskiej, różnica nie punktowa wcale nie jest taka wielka. Różnicę 6 punktów w ciągu 8 spotkań można bez problemu odrobić. Gospodarze dzisiaj powalczą o zniwelowanie połowy z tej straty.

Kunktatorskie zwycięstwo z Łódzkim Klubem Sportowym wbrew pozorom, sporo kosztowało. Żółte kartki wykluczające z dzisiejszego meczu zobaczyli Martin Pospisil i Przemysław Mystkowski. Zaburza to koncepcję Iwajło Petewa, z wyszczególnieniem pozycji rozgrywającego. Naturalnym kandydatem na tą pozycję wydaje się być Jesus Imaz, który jest jednak w żałosnej dyspozycji. Głosy, w których grę Hiszpana ocenia się jako sabotaż, są coraz bardziej popularne. Czy w taki sposób 29-latek chce „zapracować” na transfer? Kazus Spiridonovicia jest przerażająco zachęcający. Lepszą wiadomością wydaje się być coraz lepsza dyspozycja Jakova Pjulicia. Chorwat w drugim meczu z rzędu strzelił gola i nie można powiedzieć, że jest to dzieło przypadku. W Łodzi był jedną z najjaśniejszych postaci „Jagi”, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Prawdziwym wyzwaniem będzie jednak pojedynkowanie się z obrońcami Mistrza Polski. To właśnie dzisiaj zobaczymy prawdziwą wartość Pjulicia.

Gliwiczanie mają za sobą ciężkie derby zakończone zasłużonym bezbramkowym remisem. Nie można jednak traktować tego wyniku jako zadowalającego – dystans do Legii wzrósł do 10 „oczek”, a peleton składający się z pozostałych drużyn górnej ósemki nie składa broni. Porażka w Białymstoku tylko by zaostrzyła apetyty zespołów walczących o zepchnięcie gliwiczan z pozycji wicelidera. „Piastunki” również największe problemy mają w formacji ofensywnej. Dzisiaj zabraknie dwóch głównych architektów drużyny Waldemara Fornalika – Gerarda Badii i Jorge Felixa. O tym, jak wąską ławką dysponuje Waldemar Fornalik, niech poświadczy następujący fakt – w ostatnim meczu Piotr Parzyszek zagrał 90 minut. Człowiek, który wcześniej zdążył zagrać 46 razy w lidze od pierwszej minuty, dotychczas zawsze schodził z boiska przed końcowym gwizdkiem. Dopiero w ostatniej kolejce, niemal po dwóch latach, stało się inaczej.

Czy drużyny, które ostatnio znane są z raczej wyrachowanej strategii na mecz „zabiją” emocje w tym meczu? Przekonamy się o tym już o 18:00, a mecz będzie można obejrzeć w TVP Sport.