KORGOR

Oddalić się od strefy spadkowej

Na rozpoczęcie sobotnich meczów do Kielc na mecz z Koroną przyjedzie Górnik Zabrze. Spotkanie jest bardzo ważne dla układu dolnej tabeli. Jeśli Górnik dziś wygra to odskoczy od strefy spadkowej na bezpieczną liczbę punków. Korona potrzebuje tylko punktu, by wydostać się nad kreskę.

W Kielcach jak co roku zimą było ogromne zamieszanie z dofinansowaniem klubu. Na początku roku problemy robiło miasto, a teraz sprawę przedłużają Niemieccy inwestorzy. Na dziś klub wciąż jest nie jest dofinansowany więc Korona ma bardzo utrudnione zadanie na rynku transferowym. Kielczanie zatrudnili tylko trzech graczy:

D’Sean Theobalds – zawodnik z szóstej ligi angielskiej,
Johnny Spike Gill – zawodnik czwartoligowej Watry Białka Tatrzańśka,
Jacek Kiełb – wracający po raz kolejny do swojej ziemi obiecanej.

Żaden z tych graczy nie gwarantuje wzmocnienia drużyny. Traktowani są oni bardziej jako uzupełnienia składu. Ponadto w zimie do drugiej drużyny przesunięci zostali Daniel Dziwniel i Michał Żyro. Odstawiony na boczny tor został Uros Djuranović. W kadrze kieleckiego zespołu został więc tylko jeden napastnik nominalny napastnik- Michal Papadopoulos. Jest to ogromny problem dla trenera Mirosława Smyły, który braki w tej formacji będzie uzupełniał Matejem Pućko (nominalnym skrzydłowym) oraz juniorem Mateuszem Sowińskim. Mimo to Kielczanie z umiarkowanym optymizmem podchodzą do rozgrywek. Uniknięcie porażki pozwoli Koronie dziś uciec ze strefy spadkowej co będzie bardzo ważne dla klubu, po tym całym zimowym zamieszaniu.

Górnik Zabrze niebezpiecznie blisko zbliżył się do strefy spadkowej. Reakcja zarządu klubu była bardzo szybka. Do Zabrza ściągnięto Erika Jirka i Romana Prochazka. Ten pierwszy to były zawodnik m.in. Spartaka Tranva czy Cvreny Zvezda Belgrad. W obu klubach zdobył mistrzostwo swojego kraju, a ostatnie pół roku regularnie grał w silnej lidze serbskiej. Prochazka natomiast to pomocnik, który ostatnio miał pewne miejsce w składzie Viktorii Pilzno. Zachwycony jego grą jest Marcin Brosz. Mimo to nie będzie mógł skorzystać z niego w meczu z Koroną. Podopieczni Marcina Brosza wciąż nie porzucają nadziei na awans do czołowej ósemki. Zwycięstwo dziś jest obowiązkiem w innym wypadku w Zabrzu zrobić się może bardzo nerwowo.