JAGKOR

Obrona na poziomie Arki Gdynia kontra najgorsza ofensywa ligi. W kim upatrywać faworyta?

Pierwszy niedzielny mecz zostanie rozegrany w Białymstoku. Pojedynki Jagiellonii z Koroną nazywane potocznie „żółto-czerwonymi derbami” zazwyczaj budziły najwięcej emocji wśród kibiców drużyn rywalizujących w tym spotkaniu. Nie inaczej jest obecnie. Starcie dziewiątej i trzynastej drużyny ligi wybitnie interesująco się nie zapowiada, jednak oba zespoły liczą na zwycięstwo. „Jaga” zamierza wskoczyć do górnej połówki tabeli, a „żółcisto-krwiści” chcą utrzymać się „nad kreską”, która w tym sezonie jest położona wyżej niż zwykle.

Runda dla białostockiego klubu zaczęła się słabiutko. Wyjazdowa porażka 0:3 z Wisłą Kraków to jedno, druga rzecz to styl jaki zespół Iwajło Petewa zaprezentował. Skrzydłowi bez pomysłu, napastnik zagubiony, obrona żwawa jak student po grubszej imprezie, a bramkarz, który chce wzoruje się na Petrze Cechu, podczas przypomniał interwencję innego skądinąd, nie najgorszego bramkarza. Kto pomyślał „A Jezus Maria!” Dariusza Szpakowskiego przy fatalnej interwencji Iliewa przy golu Wojtkowskiego, ręka do góry! Tak bezjajeczna i pokraczna Jaga nie miała prawa wywieźć ze stadionu przy ul. Reymonta jakiegokolwiek dorobku punktowego. Wyraźnie podirytowany był Taras Romanczuk, czego upust dał podczas wywiadu dla mediów klubowych: Po raz kolejny boimy się wziąć na siebie odpowiedzialności. Znowu nasza gra opierała się na ladze do przodu, a tak wygrać się nie da. Wisła odniosła zasłużone zwycięstwo – w tym temacie nie ma powodu do jakiejkolwiek dyskusji. Nic dodać, nic ująć.

Mile Savković nie spełnił pokładanych nadziei.
Mile Savković nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

W klubie zrobiło się dosyć ciepło jak na tą porę roku, co widać po ruchach transferowych. Z klubem pożegnał się skrzydłowy Mile Savković. Trzeba przyznać, że poza golem w debiucie z Piastem Gliwice, nie za wiele pokazał były zawodnik Spartaka Subotica. Nie pomogła na pewno bardzo poważna kontuzja, którą odniósł na inaugurację poprzedniej rundy wiosennej z Miedzią Legnica, tym bardziej że po ówczesnym okresie przygotowawczym błyszczał formą. Po wyleczeniu się z dawnej dyspozycji zostały wspomnienia, więc w klubie miejsca już dla niego być nie mogło. Kolejny transfer gotówkowy Jagiellonii (250 tysięcy euro) okazał się być niewypałem. Ongjen Mudriński następny w kolejce?

Miejsce Savkovicia zajmie dobrze znany w Białymstoku Maciej Makuszewski. Jest to powrót do Jagiellonii po ponad 7-letniej przerwie. Trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to zawodnik po przejściach. Od kontuzji, która przekreśliła jego wyjazd na Mistrzostwa Świata w 2018 roku, znacznie obniżył loty. Mimo to, powinien być przydatny w układance Iwajło Petewa. Pokazał to choćby ostatni mecz z Wisłą, w którym bułgarski szkoleniowiec wprowadził z ławki rezerwowych aż dwóch młodzieżowców i bynajmniej nie eksplodujących talentem. „Żółto-czerwonych” zasilił również Ariel Borysiuk, który najprawdopodobniej zastąpi Bartosza Kwietnia, przymierzanego do najbliższego rywala „Jagi”. W ciągu ostatnich 18 miesięcy jest to już czwarty zespół 12-krotnego reprezentanta kraju. Czy w Białymstoku wreszcie osiągnie stabilizację? Na razie będzie zmiennikiem podstawowych środkowych pomocników – Pospisila oraz Romanczuka.

Kontuzja Bartosza Bidy przysparza spory problem, jeśli chodzi o obsadę młodzieżowca. Jutro wystąpi prawdopodobnie ktoś z dwójki – środkowy pomocnik Karol Struski lub lewy obrońca Bartłomiej Wdowik. Większe szanse na to ma ten drugi, który zimą został pozyskany z I-ligowej Odry Opole.

Jutrzejsze spotkanie będzie okazją do świętowania przez Jagiellonię stulecia klubu. Elementem tych obchodów jest organizowane corocznie Święto Ultry, które jest pozycją obowiązkową dla kibica Jagiellonii. Poza żywszym dopingiem niż zwykle, należy się spodziewać efektownej oprawy.

W Kielcach zaś euforia. Ściągnięto poważnego gracza, który grał w ligach lepszych niż 6. poziom w Anglii czy 4. w Polsce. Jeśli nie on, to już nikt nie naprawi opłakanego stanu ofensywy. Petteri Forsell – zmotywowany i odchudzony. Jakim cudem? Chce jechać na EURO 2020. Trzydziestka zaraz na karku, Finlandia do potęg piłkarskich nie należy, co tu dużo mówić – jest to jedyna szansa na wyjazd na tak poważną imprezę. Niecodzienne zachowanie ze strony Miedzi Legnica, która puściła Forsella do Kielc za darmo, mimo że kontrakt z Finem obowiązywał jeszcze pół roku. Jak widać, pieniądze to nie wszystko. Forsell swoje umiejętności może pokazać już jutro w Białymstoku. Tamtejsza publika już wie, co on potrafi.

Trener Mirosław Smyła zdradził, że jego zespół skupiał się na poprawie gry defensywnej. Paradoksalnie zremisowany bezbramkowo mecz z Górnikiem pokazał, że defensywa do najszczelniejszych nie należy. Chociaż w przekroju całego sezonu jest lepsza niż ich najbliższych rywali – 24 straconych goli, a „Jaga” już wpuściła ich aż 29, czyli dokładnie tyle co będąca w strefie spadkowej Arka Gdynia.

Poza Bartoszem Bidą w Jagiellonii zabraknie kontuzjowanego Runje i rozchorowanego Kwietnia. Do dyspozycji trenera powinien być już każdy nowy nabytek klubu, w tym Tiru i Pjulić, którzy w Krakowie jeszcze nie wystąpili. W Koronie nie wystąpią zaś Gardawski i Miletić.

Arbitrem głównym spotkania będzie Daniel Stefański. Początek spotkania o 12:30. Transmisja w CANAL+ Sport.