Puchary-eu

Nieszczęśliwa porażka

Jagiellonia Białystok przegrała z KAA Gent 0:1 po bramce Jonathana Davida w 85 minucie spotkania. Trzeba przyznać, że wynik nie odzwierciedla tego co działo się na boisku, a daje to nadzieję na wyrównaną walkę za tydzień w Gandawie. 

Od początku Jagiellonia chciała pokazać, że nie jest gorsza od swojego rywala. Już w pierwszych minutach ciekawym rajdem popisał się Frankowski, jednak jego wrzutka do Sheridana już nie dotarła. Odpowiedzieć chciał Dompe, jednak serię zwodów okrasił strzałem w trybuny. Najbliżej gola w pierwszej połowie był Novikovas, który po ładnej „rulecie” uderzył jednak nad bramką Coosemansa. Zespół z Białegostoku był dojrzały taktycznie i bardzo waleczny, co pozwalało optymistycznie patrzeć na drugą połowę spotkania.

W drugiej połowie pierwszą klarowną okazję stworzyli goście. Groźnym strzałem głową popisał się Awoniyi, jednak jego strzał minął bramkę Kelemena. Chwilę potem „setkę” zmarnował Czakwetadze, który urwał się spod opieki białostockich defensorów, jednak kapitalną interwencją popisał się Runje. W 63. minucie pod bramką Coosemansa zrobiło się naprawdę gorąco. Po strzale Novikovasa skiksował bramkarz rywala, przez co Kwiecień stanął przed niezłą szansą, jednak Płastun zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. W 72. minucie Sheridana zmienił Bezjak, który już minutę później stanął przed świetną szansą. Najpierw zdołał urwać się spod opieki obrońców Gentu, następnie jego mocne uderzenie zdołał obronić Coosemans. Ostatni kwadrans należał do gości. Pierwsze poważne ostrzeżnie nadeszło w 78. minucie, kiedy to Gent zdołał strzelić gola, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Niestety, kilka minut później zespół z Gandawy strzelił prawidłowego gola. Na niepilnowaną specjalnie połowę Jagiellonii ruszyli Dompe oraz David. Ten pierwszy uderzył na bramkę, co Kelemen jeszcze obronił, jednak przy dobitce tego drugiego słowacki bramkarz był bezradny. Strzelec jedynej bramki Jonathan David ma dobre wejście w seniorską piłkę. Jego debiut w belgijskiej ekstraklasie został okraszony golem w końcówce spotkania z Zulte Waregem. Dzisiaj zaś w podobnych okolicznościach, równie pozytywnie debiutuje na europejskiej arenie. Czy w Gandawie rodzi się nowa gwiazda futbolu? Tak czy siak, Jagiellonia przegrywa pierwszy mecz z KAA Gent. Na pewno po takim meczu „żółto-czerwoni” nie mogą się wstydzić. Była walka, zaangażowanie, ofiarność. Dyscyplina taktyczna stała na wysokim poziomie, zabrakło jej jedynie przy feralnej akcji z 85. minuty. Wynik nie jest optymistyczny, jednak sama gra daje jakiekolwiek nadzieje za tydzień, co o pozostałych polskich drużynach nie da się powiedzieć.