statystyki (1)

Nieskuteczna Korona wygrywa z Rakowem

21 lat minęło od czasu ostatniego meczu Rakowa Częstochowa w Ekstraklasie. Dziś podopieczni Marka Papszuna w Bełchatowie podejmowali Koronę Kielce. Powrotu do piłkarskiej elity kraju nie zaliczą jednak do udanej.

Podopieczni Marka Papszuna dziś nie przypominali zespołu, jakiego pamiętamy z ubiegłego sezonu. Właściwie już po dziesięciu minutach powinni przegrywać 0:3. Za każdym razem jednak skórę ratował im Michał Gliwa. Najpierw mocno z dystansu uderzył Djuranović, a piłkę odbił bramkarz gospodarzy, następnie Czarnogórzec zmarnował sytuację sam na sam z Gliwą. Pluć w brodę może sobie też Papadopulos, który dostał piłkę na piątym metrze, ale uderzył zbyt lekko. W pierwszej połowie gospodarzy stać było tylko na niecelny strzał Musiolika. Do historii ligi przejdzie też rzut wolny rozegrany w końcówce przez Raków. Prawdziwy majstersztyk. Przed przerwą swój hattrick ustanowił Djuranović, który zmarnował kolejną stuprocentową sytuację, próbując lobować Gliwę, nieskutecznie. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek.

Druga połowa rozpoczęła się od prezentu Rakowa dla Korony. Najpierw chcąc wybić, fatalnie skiksował Petrasek, dzięki czemu do piłki dopadł Pacinda. Słowak sprytnie dzióbnął piłkę obok wychodzącego bramkarza gospodarz i dał się sfaulować. Do jedenastki podszedł Adnan Kovacević i wyprowadził Koronę na zasłużone prowadzenie. Raków mimo straty bramki nie rzucił się do odrabiania strat. To nadal Korona bardzo mądrze kontrolowała spotkanie. Jedyną sytuacją wartą odnotowania, podopieczni Papszuna stworzyli dziesięć minut przed końcem. Szczepański zagrał do Nouviera, ten uderzył, ale świetnie w bramce zachował się Sokół. Korona miała więcej sytuacji do podwyższenia wyniku. Jedną zmarnował Djuranović, a dwie Pućko. Mimo to trzy punkty pojechały do Kielc.

Raków Częstochowa sprawił swoim kibicom bardzo niemiłą niespodziankę. Podopieczni Marka Papszuna byli o kilka klas gorszym zespołem niż Korona. Za taki wynik dziękować mogą Michałowi Gliwie, który zagrał bardzo dobre spotkanie. Korona Kielce dziś zagrała dobry mecz, ale na weryfikacje czas przyjdzie za tydzień, gdy na Ściegiennego przyjedzie Legia Warszawa. Raków za tydzień zagra w Białymstoku z Jagiellonią.