statystyki

Mistrz na początek zremisował w hicie kolejki

Mecz ostatnich rywali z poprzedniego sezonu, kiedy to Piast wygrał 1:0 po golu Parzyszka i przypieczętował tytuł mistrzowski. Dla Piast był już to czwarty kolejny mecz w tym sezonie, dla Lecha pierwszy, w sezonie przejściowym po przebudowie zespołu. Mistrz kontra największe rozczarowanie poprzedniego sezonu zakończył się remisem, a spotkanie dostarczyło sporo emocji.

 

Lepiej zaczął Lech od uderzenia głową Crnomarkovicia, lecz piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później prawą stroną szarpał powracający do składu Gumny. Jednak pierwszy cios zadali gliwiczanie. Z lewej strony idealnie dośrodkował Badia, piłka trafiła na głowę Felixa, który z kilku metrów posłał piłkę do siatki. Po chwili mogło być 2:0, gola nawet zdobył Korun, ale wcześniej w górę powędrowała chorągiewka sędziego bocznego. W 14. minucie Kolejorz mógł odrobić straty. Z rożnego dobrze dośrodkował Jevtić, ponownie Crnomarković uderzył głową, tym razem trafił w słupek. Lech zabrał się poważnie za odrabianie strat, kolejną dobrą okazję mając w 19. minucie, kiedy to groźnie z wolnego uderzył Jevtić, ale Plach sparował piłkę na rzut rożny. Po nim celnie głową trafił Kamil Jóźwiak, ale Sokołowski wybił piłkę z linii bramkowej.  Piast obudził się po dwóch kwadransach, w 32. minucie świetną okazję, zmarnował Kirkeskov, ale z kilku metrów chybił, posyłając piłkę nad poprzeczką. Gliwiczanie atakowali i dążyli do zdobycia drugiego gola. Powinien go zdobyć Parzyszek, ale podobnie jak Kirkeskov nie trafił dobrze głową.

W drugiej połowie dalej nacierał Piast, który miał przewagę w polu, jednak to Lech pierwszy stworzył dogodną sytuację. W 53. minucie po błędzie Mokwy przed bramką znalazł się Jóźwiak. Plach nogą odbił jednak piłkę na rzut rożny. Trzy minuty później kapitalnym dryblingiem popisał się Sokołowski. Ograł kilku rywali, lecz został zablokowany, piłkę do bramki mógł skierować jeszcze Parzyszek, jednak w kapitalnej sytuacji uderzył w Harta. 10 minut później odpowiedział Lech. Blisko szczęścia był w 63. minucie Tymoteusz Puchacz, ale świetną interwencją popisał się Plach. W 77. minucie czerwoną kartkę za faul taktyczny na wychodzącym na czystą pozycję Jóźwiaku zobaczył Huk. Z wolnego uderzał Jevtić, ale piłka trafiła w mur. Zaraz potem na boisku pojawił się Paweł Tomczyk, który jeszcze niedawno grał w Gliwicach. Grający z przewagą jednego zawodnika Lech rzucił się do ataków i szybko wyrównał. W 82. minucie najlepiej przed bramką zachował się właśnie Tomczyk i wyrównał stan spotkania. W 89. minucie zza pola karnego uderzył rezerwowy Maciej Makuszewski, ale znowu dobrze interweniował Plach. Do końca spotkania jednak wynik się nie zmienił i mecz na szczycie zakończył się podziałem punktów.