statystykirak

Lopez melduje wykonanie zadania. Skromna wygrana Rakowa.

Czy spodziewaliśmy się widowiska? Nie. Czy liczyliśmy na kolejne sześć goli? Też nie. Czy mieliśmy nadzieję na przyjemny mecz? Tak. Czy go dostaliśmy? No tak średnio.

Gospodarze byli pewnym faworytem, ale ich postawa jakoś szczególnie nie przekonywała. Dobrze zaprezentował się Ivi Lopez, który dwukrotnie pokonał golkipera Stali i zapewnił tym samym trzy punkty. Trochę zawodził środek pola, który nie potrafił zdominować drużyny beniaminka, a ten potrafił przez spory czas utrzymywać się przy piłce. Gorąco zrobiło się na kwadrans przed końcem spotkania, gdy wyprzedzając obrońców do siatki trafił Maciej Domański. Jednak nie było nam dane zobaczyć więcej bramek.

Ekipa prowadzona przez Marka Papszuna imponuje głębokością składu. Na każdą pozycję jest przynajmniej jeden zmiennik, a rezerwowi nie zaniżają poziomu zmieniając podstawowych zawodników. Owocuje to miejscem lidera w naszej lidze, które jest w pełni zasłużone. Jak długo to się utrzyma pozostaje mimo wszystko niewiadomą. U nas często rządzi przypadek i serie, które szybko się zmieniają. Oby nie podzielili losów Cracovii czy Lechii, bo naprawdę prezentują przyjemną piłkę.

W dziwnej sytuacji znajduje się za to beniaminek z Podkarpacia. Na swoim koncie ma 5 oczek i zajmuje 14 miejsce. Wyprzedza jedynie Podbeskidzie i Piasta Gliwice. Szczególnie nie najlepiej wypada ich obrona, która dała sobie strzelić 19 goli. Jedynie pod Klimczokiem mają gorszą defensywę. Mimo to potrafili postawić się Wiśle Płock czy Cracovii, a wygrali z Piastem. Wygląda na to, że walka o utrzymanie będzie trwała do samego końca i może być bardzo emocjonująca.