d286b684745aa

Łódzka mizeria. Ponownie. Samobójcze trafienie daje 3 punkty Śląskowi

Kiedy ŁKS wchodził do Ekstraklasy, wszyscy mówili: „zwróćcie uwagę na tego Ramireza, to będzie kozak”. Pojawiały się też jednak głosy, że warto będzie spoglądać też w kierunku Janka Sobocińskiego, uczestnika mistrzostw świata U20, po którego jeszcze przed sezonem podobno zgłaszały się zagraniczne kluby. Młody obrońca ŁKS-u przeżywa teraz jednak swoisty „miesiąc miodowy” – najpierw fatalne spotkanie z Jagiellonią, teraz samobójcze trafienie w meczu ze Śląskiem.

I to nie jest kwestia tylko tych dwóch meczów – stoper łodzian zdecydowanie nie należy do czołówki ligi na swojej pozycji. Dziś zawiódł nie tylko on – po serii lepszych meczów łodzianie zagrali typową mizerię. Jeszcze z Jagiellonią można było ich chwalić, pomimo wyniku, dzisiaj – wyglądało to naprawdę przeciętnie. Co prawda można usprawiedliwiać Sobocińskiego, że tak naprawdę nie miał jak się zachować, że gdyby nie zainterweniował, to ta bramka i tak by padła, no ale… no znowu ten Sobociński.

Nie zachwycił też Śląsk, ale skoro łodzianie w ofensywie nie istnieli, a sami sobie wbijają bramki – po co się wysilać? 3 punkty wpadły? Wpadły. Śląsk, który przez wieeeeeeele spotkań nie potrafił wygrać meczu znów wrócił do czołówki. Piękna ta liga.