statystyki leggor

Lider zostaje w Warszawie

W sobotnim spotkaniu 15. kolejki PKO Ekstraklasy Legia Warszawa pewnie pokonała 5:1 Górnika Zabrze.

W pierwszej połowie spotkania Legii udało się zdominować zabrzan. Podopieczni Vukovicia długo utrzymywali się przy piłce i dość swobodnie konstruowali akcje. Legioniści już na początku meczu mieli kilka okazji do zdobycia bramki. Najbliżej celu był Wszołek, który wygrał pojedynek w polu karnym rywala i oddał strzał głową z niewielkiej odległości, jednak fenomenalną interwencją popisał się Chudy. Górnikowi udało się wyprowadzić kilka kontrataków, głównie za sprawą Angulo i Zapolnika. W najdogodniejszej sytuacji dla gości znalazł się ten drugi. Zapolnik stanął oko w oko z Majeckim, jednak golkiper gospodarzy odbił strzał, a chwilę później sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego. W jednej z akcji zaczepnych Górnicy stracili piłkę, a szybką kontrę wyprowadziła Legia. Futbolówka trafiła do Wszołka, pomocnik Legii oddał strzał, który rykoszetem odbił się od Bochniewicza i zmylony Chudy musiał skapitulować. Legia od 28. minuty prowadziła, a zdobyty gol nie wpłynął na zmianę taktyki warszawian, którzy w dalszym ciągu kontrolowali przebieg spotkania i próbowali zdobyć kolejną bramkę. Większość strzałów gospodarzy została ofiarnie zablokowana przez piłkarzy Górnika i do przerwy na tablicy wyników widniało 1:0.

Druga połowa to koncertowa gra Legii udokumentowana golami i bezradność Górnika. W 53. minucie piłka po strzale Jędrzejczyka po raz kolejny odbiła się od Bochniewicza i wpadła do siatki. 2 minuty później Niezgoda posłał świetne prostopadłe podanie do Liquinhasa, który minął Chudego, a piłkę do bramki wpakował Wszołek. Chwilę później Legia rozegrała ładną akcję kombinacyjną, którą zakończyła się bramką Novikovasa. W 63. minucie na listę strzelców wpisał się z kolei Niezgoda i Legia prowadziła już 5:0. Górnik przypominał zamroczonego boksera, który zapomniał o trzymaniu gardy i przyjmował kolejne ciosy. Zabrzanie otrząsneli się dopiero w 75. minucie, a trafienie honorowe zdobył Wiśniewski. W 83. minucie Majeckiego pokonał Angulo, ale sędzia Złotek po konsultacji VAR słusznie odgwizdał spalonego.

Legia po raz kolejny gromi przy Łazienkowskiej, odnosi czwarte ligowe zwycięstwo i umacnia się na pozycji lidera. Górnik po serii remisów odnosi porażkę i pozostaje na 12. pozycji w tabeli.