z23706867IE,Jerzy-Brzeczek

Lepsza gra, rezultat ten sam. Polska – Holandia 1:2

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie reprezentacja Polski przegrała z Holandią 1:2 mimo prowadzenia w meczu przez znaczną część spotkania. Gra wyglądała znacznie lepiej niż w poprzednim meczu z Włochami, lecz to nie wystarczyło, aby zdobyć punkty w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Narodów. Tym meczem reprezentacja Polski kończy występy w 2020 roku w fatalnych nastrojach.

Polacy po blamażu na Mapei Stadium mieli wiele do udowodnienia polskiemu kibicowi. Widać to było od początku spotkania, bo już w 6. minucie Polacy wyszli na prowadzenie po kapitalnej akcji Jóźwiaka, który najpierw urwał się skrzydłem i sam wykończył akcje. Niewiele później mogło być 2:0 dla biało-czerwonych, lecz Płacheta trafił w słupek. Generalnie to ekipa Oranje prowadziła grę, lecz Polacy też próbowali stwarzać okazję. Znamienną sytuacją spotkania była zmiana kapitana Roberta Lewandowskiego już w przerwie meczu, którego zastąpił napastnik Herthy Berlin, Krzysztof Piątek. Zapewne było to spowodowane tym, iż Jerzy Brzęczek chciał pokazać napastnikowi Bayernu Monachium wyższość trenera nad piłkarzem.
Druga połowa wyglądała bardzo podobnie. Podopieczni Franka De Boera prowadzili grę, a Polacy próbowali stwarzać akcję po przechwytach. Holendrzy wcale nie grali wielkiej piłki i popełniali błędy, których nie umieliśmy wykorzystać. Po zmianie Grzegorza Krychowiaka, który grał z żółtą kartką i Piotra Zielińskiego gra w środku pola przestała istnieć. Jakub Moder oraz Karol Linetty nie potrafili dać pozytywnego impulsu drużynie. W 77. minucie rozpoczął się początek końca snu o zwycięstwie nad Holandią. W polu karnym przewrócił się Wijnaldum, który był popychany przez Bednarka, a Depay pewnie wykorzystał karnego. W 84. minucie Holandia poszła za ciosem i po wrzutce w pole karne z rzutu rożnego uderzył Wijnaldum, który pokonał Łukasza Fabiańskiego. Powtórki pokazały, że strzał zawodnika Liverpoolu odbił się od pleców Piątka i to znacząco zmieniło tor lotu piłki.
Rok 2020 kończy się smutno dla polskiej reprezentacji. Dwie przegrane, rozbita mentalnie reprezentacja, gdzie coraz głośniej słyszy się o tym, że piłkarze nie dogadują się z selekcjonerem. Ten mecz miał być spotkaniem o uratowanie posady selekcjonera. Co się teraz stanie? Czy nadal będzie prowadził drużynę w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata i na Euro? Jeśli zostanie zwolniony to czy zastąpi go kolejny polski szkoleniowiec czy powinien trafić tutaj zagraniczny trener z sukcesami i doświadczeniem międzynarodowym? W niedługim czasie się przekonamy.