3d43af661bf1e

Legia wyszarpała trzy punkty

Legia lepsza w klasyku. Spotkanie Górnik – Legia dostarczyło wiele emocji, którymi można by obdarzyć kilka spotkań. Antybohaterem Igor Angulo, który mógł być bohaterem.

Zacznijmy po kolei, w pierwszej części meczu wspomniany wcześniej Igor Angulo bardzo dobrze wszedł w mecz i przed zdobyciem bramki dającej prowadzenie mógł dwa razy wcześniej wyprowadzić zabrzan na prowadzenie, gdzie przyjmując piłkę w polu karnym nie znacznie chybił. Legia odgryzla się strzałem Madeirosa z dystansu i dwójkową akcją Carlitos-Hamalainen zakończoną strzałem tego ostatniego i obroną Chudego. Po chwili znowu Angulo w akcji i próba pokonania Cierzniak zbyt lekka i dobra sytuacja została zakończona nieudanym strzałem. Co się odwlecze to nie uciecze i w trzeciej próbie po dośrodkowaniu Gvili, Angulo zapakował futbolówkę do siatki z najbliższej odległości. Później po stronie zabrzan próbowali jeszcze Gvilia oraz Żurkowski, którzy starali się napędzać akcje ofensywne Górnika. Ze strony warszawskiego zespołu były próby m.in. Remy’ego po rzucie różnym lecz strzały okazywały się niecelne lub zbyt lekkie.

Początek drugiej należał do zawodników Górnika, którzy nadal prowadzili grę i stwarzali zagrożenia, najaktywniejsi byli Angulo, Gvilia, Żurkowski oraz Jimenez. Obrona zabrzańska stanowiła monolit i nic nie wskazywało na okoliczności, które nastąpiły później. Trener Vuković wprowadził na plac gry Kulenovicia z Szymańskim, co zmieniło obraz gry. Chwilę później było już 1:1, Angulo zagrał ręką w polu karnym co pewnym strzałem wykorzystał Carlitos i był już remis 1:1. Górnicy próbowali się odgryźć, ale to Legii wyszła na prowadzenie ponowanie za sprawą Carlitosa, który to nawinął Bochniewicza i strzelił precyzyjnie obok rozpaczliwie interweniujacego Chudego. Dwa jeden i szaleństwo na ławce warszawskiej drużyny. Jeszcze Gvila spróbował naciągnąć arbitra na rzut karny w sytuacji z Cierzniakiem, ale ugrał tylko żółtą kartę i zapisał się w galerii padolino. Do końca meczu nic się nie zmieniło i Legia pokonała Górnika dwa do jednego. „Niedosyt” to słowo w obozie zabrzan zapewne będzie naczęściej odmienione. Dla drużyny Legii może być to przełomowy moment w batali o mistrzowski tytuł z gdańską Lechią.