pucharpolski

Legia w półfinale! Bytovia strzela bramkę… bezpośrednio z rzutu rożnego

6:1 Górnika z Chojniczanką, 7:3 Legii z Bytovią. Pierwszoligowcy często (nawet i w tej edycji) niejednokrotnie sprawiali, że pojawiały się wątpliwości, czy istnieje jakaś różnica w poziomie między I ligą a Ekstraklasą. Dzisiejsze oba spotkania pokazały, że jednak jakaś jest.

W pierwszym składzie Cierzniak, Hildeberto, Szymański, Czerwiński, Turzyniecki. Z ławki wszedł między innymi Moneta – ciężko powiedzieć, że dzisiaj zaprezentowany został pierwszy garnitur Legii. No i, przynajmniej początkowo, było to widać. Do przerwy 0:1 po bramce Surdykowskiego z rzutu rożnego, w pełni zasłużenie. Legioniści nie stworzyli sobie praktycznie żadnej okazji.

Okazało się, że to co najlepsze, zostawili na drugą połowę. Już trzy minuty po wznowieniu gry Hildeberto doprowadził do wyrównania. 2 minuty później było już 2:1 – Szymański, który chwilę wcześniej zaliczył asystę, teraz sam trafił do siatki, wykorzystując dobrą wrzutkę Brozia. Po niemalże godzinie od pierwszego gwizdka drugie trafienie Hildeberto. Nie trzeba było czekać 10 minut, aż stadion Legii znów wpadł w euforię – gola głową strzelił młody Szymański.  Kolejną asystę zaliczył Broź, który popisał się naprawdę perfekcyjnym dośrodkowaniem.

To co najlepsze dostaliśmy jednak na koniec. Bytovia strzeliła drugiego gola z rzutu rożnego. Co w tym niezwykłego? A no to, że… Kamiński strzelił gola BEZPOŚREDNIO z rzutu rożnego.