statystyki_Legia-Termalica

Legia potwierdza, że jest bez formy i przegrywa z Termaliką

W 4 kolejce Lotto Ekstraklasy Bruk-Bet Termalica Nieciecza pokonał Legię Warszawa 1-0. Golę na wagę zwycięstwa zdobył w 64. minucie Łukasz Piątek po asyście Vlastimira Jovanovića.

Legia rozpoczęła ten mecz z utalentowanym Sebastianem Szymańskim w wyjściowym składzie. Młody pomocnik świetnie zaprezentował się w środowym spotkaniu z FK Astana. Natomiast w składzie „Słoni” zmiany na skrzydłach – Guba i Miković zastąpili Stefanika i Misaka.

Od początku spotkania widoczna była przewaga Legii Warszawa. Dobrze przesuwająca się obrona z Niecieczy nie dopuszczała jednak do groźnych sytuacji. Do tego, szukali szans w kontratakach, z których jeden mógł zakończyć się trafieniem do siatki. W 17 minucie Jędrzejczyk z Mączyńskim „rozklepali” obronę gospodarzy i ten drugi wpadł w pole karne, a następnie dośrodkował, trafiając jednego z obrońców Termaliki w rękę. Sędzia Złotek pozostał niewzruszony.

W 32 minucie z prawej strony boiska dośrodkowywał Artur Jędrzejczyk, piłkę z trudem wypiąstkował Mucha. Uczynił to w taki sposób, że powędrowała ona w stronę Szymańskiego, który przymierzył z woleja ale obrońcy Termaliki wybili piłkę z linii bramkowej. Niestety dla warszawian, ewentualny gol i tak nie zostałby uznany, gdyż sędzia zdążył odgwizdać faul na słowackim bramkarzu. Tuż przed przerwą bardzo dobrą okazję na zdobycie bramki miał Szymański. Pomocnik wpadł z piłką w pole karne ale nie był w stanie znaleźć pozycji do oddania strzału i stracił futbolówkę.

Drugą połowę meczu obie ekipy rozpoczęły bez zmian w składzie. W 47 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Mateusz Kupczak mógł głową pokonać własnego bramkarza. Mucha wykazał się jednak świetnym refleksem i sparował piłkę na rzut rożny. Legia wykonywała stały fragment, po którym kontrę wyprowadziła  Nieciecza. Jovanović przedarł się w pole karne legionistów i dośrodkował wprost na głowę Piątka, a ten minimalnie chybił.

Minutę później golkiper Termaliki znów musiał błysnąć. Z około 30-go metra, jak z armaty huknął Jakub Czerwiński, a piłka zmierzała w okienko bramki. Mucha jednak znów uchronił gospodarzy od utraty bramki. Piłkarze Brukt-Betu odpowiedzieli w 53 minucie i Śpiączka skierował piłkę do siatki. Gol jednak nie został uznany ponieważ napastnik pomagał sobie ręką.

Co nie udało się Śpiączce, udało się minutę później kapitanowi Termaliki. Ponownie Jovanović wpadł w pole karne i podał do Piątka. Ten z trudem, mimo asysty Czerwińskiego, wpakował piłkę do siatki. W 66 minucie ten sam piłkarz minimalnie pomylił się przy strzale głową. Chwilę później Hamalainen uderzał z półwoleja obok słupka. Legia po stracie bramki przeprowadziła zmiany i wyraźnie ożywiła swoją grę, jednak do końca spotkania nie udało się zdobyć bramki.

To trzeci w historii mecz Legii Warszawa na stadionie w Niecieczy i trzecia porażka. Porażka jak najbardziej zasłużona.