statdystyki

Lechia odprawia Wisłę z kwitkiem

W ostatnim sobotnim spotkaniu 18. kolejki PKO Ekstraklasy Lechia Gdańsk pokonała 2:0 Wisłę Płock. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Flavio Paixao.

Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Lechii, choć sytuacji podnoszących emocje u widzów nie było zbyt wiele. Gospodarze wychodzili do rywali wysokim pressingiem, przez co płocczanie mieli spore problemy w rozgrywaniu ataku pozycyjnego. Wisła największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach gry. Gdyby jednak spojrzeć prawdzie w oczy, to w pierwszych 45 minutach Alomerović był kompletnie bezrobotny. Jeśli chodzi o Lechię, to najbardziej aktywni w ofensywie byli Paixao i Peszko. Portugalczyk oddał 2 groźne strzały z dystansu. W 33. minucie Peszko zagrał piłkę w polu karnym do Fili, ten oddał strzał, który obronił Dahne, a z dobitką pierwszy do piłki doskoczył Paixao. Z niewielkiej odległości Flavio umieścił futbolówkę w siatce. W końcówce pierwszej połowy błąd defensywy Nafciarzy wykorzystał Wolski, który zagrał do Peszki. Skrzydłowy Lechii zdecydował się zgrać piłkę głową do Sobiecha, który oddał niecelny strzał w bardzo dogodnej sytuacji. Powinno być 2:0.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ większej zmianie. Częściej przy piłce byli goście, jednak poszczególne formacje Lechii bardzo dobrze się przesuwały, skutecznie hamując ataki Wisły już w zarodku. Sytuacja Nafciarzy skomplikowała się jeszcze bardziej w 57. minucie. Podopieczni trenera Sobolewskiego nadziali się na kontrę. Na bramkę gości samotnie popędził Wolski, a gdy próbował przedryblować Dahne, golkiper Wisły nieprzepisowo go zatrzymał. Jedenastkę na gola zamienił, a jakże – Paixao. Od tego momentu przewaga Lechii zarysowała się jeszcze bardziej. Swoje okazje mieli jeszcze Wolski (strzał z woleja w poprzeczkę) oraz Sobiech. Wisła przebudziła się nieco w ostatnich 20 minutach spotkania, jednak zabrakło konkretnego zagrożenia bramki Alomerovicia.

Kibice na Stadionie Energa mogli trochę zmarznąć, jednak po dzisiejszym meczu narzekać nikt nie będzie – taką Lechię chcą w Gdańsku oglądać. Piłkarzom Stokowca udało się uzyskać dobry balans między defensywą a ofensywą. Pomimo kilku osłabień kadrowych, Lechia pewnie odnosi trzecie zwycięstwo z rzędu i zbliża się do ligowej czołówki. Natomiast Wisła od kilku kolejek ma problem z punktowaniem.