statystykilech

Lech wygrywa Derby Polski

Legia nie dała rady w Poznaniu ugrać co najmniej remisu, który dałby jej tytuł mistrzowski już w 34. kolejce. Lech walczący o tytuł wicemistrza pokonał Wojskowych 2:1 po golach młodzieżowców Jóźwiaka i Kamińskiego, strzałem dla Legii odpowiedział Lewczuk.

Gospodarze od początku spotkania mocno ruszyli na bramkę Legii. Debiutujący w Ekstraklasie Wojciech Muzyk miał sporo pracy – obronił bardzo dobre strzały  Kamińskiego, Modera i Tiby – jednak trzeba przyznać, gracze Lecha wyjątkowo dobrze mieli w tym meczu ustawione celowniki. Kolejorz mógł też zdobyć gola dzięki sytuacji sam na sam Jóźwiaka z 19. minuty oraz uderzenie niewiele nad bramką Ramireza w 17. minucie.

Jednak drugi kwadrans w wykonaniu Lechitów był zabójczy, oprócz wymienionych sytuacji zdobyli także dwie bramki. Najpierw po rzucie rożnym Modera – piłkę plecami do bramki skierował Jóźwiak. Na 2-0 podwyższył w 29.minucie Kamiński, który zbiegł z lewego skrzydła do środka i uderzył w dalszy róg bramki i od słupka wpadło do bramki.

Legia w ofensywie była niemal w 100% wyłączona, przegrywała także środek pola, jednak próbowała się odgryzać sytuacjami Pekharta (strzał nad bramką) oraz Gwilii.

W drugą połowę lepiej weszli goście, Legia ruszyła do ataku, a Lech zadowolony z prowadzenia oddał pole i nieco przysnął. Trener Vuković wykonał kilka zmian, które ożywiły ofensywę Wojskowych, na boku lepiej od Stolarskiego prezentował się Rocha, ofensywę rozruszali Cholewiak z Rosołkiem.. W 58. minucie prawą stroną przedarł się Wszołek, wycofał do Gwili, a Gruzin idealnie uderzył przy słupku. Problem pomocnika Legii polegał na tym, że trafił w nogę przebiegającego Cholewiaka. W 69. minucie van der Hart obronił strzał Rosołka, ale po rzucie rożnym w 71. minucie już skapitulował. Satka nie upilnował Jędrzejczyka, którego głową uderzył piłkę w słupek. Najlepiej w sytuacji połapał się Lewczuk i z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.

Do końca spotkania nic się już jednak nie zmieniło i Legia na świętowanie mistrzostwa Polski będzie musiała poczekać jeszcze przynajmniej tydzień, a Lech wychodzi na prowadzenie w peletonie walczącym o drugą pozycję w lidze.