lech korona

Lech Poznań wykonuje swoje zadanie i wraca na fotel lidera!

W dość wyrównanym spotkaniu, Lech Poznań popisał się nieco wyższą kulturą gry, a trzy oczka zespołowi Nenada Bjelicy wybronił bramkarz – Matúš Putnocký.

W piętnastej minucie jako pierwszy bardzo groźnie zaatakował Lech. Świetną, indywidualną akcją popisał się Radosław Majewski, który w trakcie swojego dryblingu założył spektakularny kanał jednemu z graczów Korony. Ostatecznie jego strzał z dość ostrego kąta bardzo pewnie wybronił Alomerović. Dwie minuty później w odwecie ruszyła Korona. Mocne uderzenie z dalekiej odległości Możdżenia nie stanowiło jednak wielkich problemów dla golkipera Kolejorza.

W 30. minucie arbiter musiał przerwać spotkanie. Efektem takiej decyzji było odpalenie rac, które uniemożliwiały grę. W trwającej ponad trzy minuty przerwie obaj trenerzy mieli sporo do powiedzenia swoim zawodnikom. Sam mecz oglądało się jednak przyjemnie, ponieważ obie strony były dziś nastawione jedynie na zwycięstwo. Niecałe pięć minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym zrobiło się niemałe zamieszanie. Piłka finalnie trafiła do dobrze ustawionego Łukasza Trałki, któremu nie pozostało nic innego, aniżeli wpakować piłkę do siatki po fatalnym błędzie bramkarza Korony – 1:0 dla zespołu Lecha Poznań.

W 55. minucie po faulu De Marco na jednym z zawodników Korony we własnej szesnastce, sędzia dzisiejszego spotkania zdecydował się podyktować jedenastkę. Do piłki podszedł Jacek Kiełb, który uderzył mocno i pewnie w lewą stronę bramkarza, jednak fantastyczną interwencją popisał się Matúš Putnocký, który tym samym uratował swoją drużyną przed utratą bramki. Korona jednak się nie załamała i mimo przestrzelonego karnego chwilowo przejęła inicjatywę.

W późniejszym fragmencie spotkania gra zamieniła się w walkę o środek pola. Oba zespoły nie zagrażały zbytnio bramce rywala. Nawet osiem doliczonych minut nie pomogło Koronie zdobyć wyrównującego gola. Ostatecznie Lech Poznań po ciężkim spotkaniu wygrywa na swoim stadionie z zespołem z Kielc 1:0 i ponownie wskakuje na fotel lidera.