statystyki

Lech Poznań pewnie zwycięża w Niecieczy!

Pierwsza połowa spotkania odbywała się podczas rzęsistego deszczu co zdecydowanie nie ułatwiało zawodnikom składnej gry kombinacyjnej. Przez te 45 minut doświadczyliśmy mnóstwo walki, fauli oraz taktycznych szachów. Niestety uświadczyliśmy również urazów, które skutkowały dwoma zmianami już przed przerwą. Najpierw potraktowany łokciem w nos został Łukasz Trałka przez co musiał opuścić boisko, następnie zszedł z niego Akos Kecskes również z urazem głowy, którego nabawił się w starciu z Kostevychem. Lech Poznań próbował tworzyć składne akcje skrzydłami jednakże bez większego skutku, gdyż bardzo uważnie w defensywie była ustawiona Termalica. Obrońcy z Niecieczy byli ustawieni przeważnie na 30 metrze przed swoją bramką, a zawodnicy ofensywni skutecznie przeszkadzali poznaniakom w rozegraniu czekając na przechwyt i szybki kontratak. Na całe szczęście w samej końcówce pierwszej połowy udało się otworzyć wynik gościom, którzy zdołali stworzyć składną akcję po prawej stronie boiska. Gumny spod linii podał do Christiana Gytkjaera, który pewnie pokonał Muchę (44’). W odpowiedzi dobrą akcję przeprowadzili niecieczanie, lecz w słupek trafił Bartosz Śpiączka. Tym akcentem zakończyliśmy pierwsze 45 minut. Warto wyróżnić po tej części spotkania Kostevycha, Majewskiego oraz Makuszewskiego, którzy wykazali się większą kreatywnością i zaangażowaniem na tle innych zawodników.

Druga odsłona spotkania wyglądała zdecydowanie lepiej. Drużyny zaczęły angażować większą liczbę zawodników w akcje ofensywne jednakże koncepcje zespołów zostały takie same. Termalica szukała swojej okazji na zdobycie bramki głównie po kontratakach, a Lech starał się wykorzystywać swoje dobrze wyglądające tego dnia skrzydła. W jednej z takich akcji szalejący po prawej stronie murawy Maciej Makuszewski starał się dograć po ziemi piłkę wzdłuż pola karnego do swojego zawodnika. Pechowo dla gospodarzy piłkę trącił Artems Putiwcewv i wpakował ją do własnej bramki (62’). Kolejne słowo należało do drużyny gospodarzy. Strzał Mikovića z za pola karnego odbił się od Lasse Nielsena i wpadł rykoszetem obok bezradnego Putnockiego (83’). Natomiast wynik spotkania precyzyjnym strzałem głową ustalił Radosław Majewski wykorzystując dobre dośrodkowanie Barkrotha w końcówce spotkania (87’).

W trakcie całego meczu widzieliśmy mnóstwo dośrodkowań z gry oraz stałych fragmentów, które nie zostały wykorzystane. Za każdym razem brakowało kropki nad i. Zdecydowanie bardziej otwarty football próbowała grać drużyna Lecha przez co została wynagrodzona trzema bramkami i wygrała zasłużenie. Poznaniacy dzięki dzisiejszemu zwycięstwu przesuwają się na 3 miejsce w ligowej tabeli, a ich kibice patrzą z optymizmem na następne spotkania ligowe.