LECWIS

Lech Poznań chce poprawić sobie nastrój po odpadnięciu z europejskich pucharów. Czy Wiślacy pozwolą gospodarzą zgarnąć kolejne trzy punkty?

Dzisiaj o godzinie 18:00 rozpocznie się spotkanie pomiędzy Lechem Poznań a Wisłą Kraków. Pojedynek o tyle ciekawy, bo Kolejorz chce pokazać po porażce w europejskich pucharach, że nie jest wcale z nim tak źle. Wisła Kraków natomiast nie zamierza skulić ogona przed rywalami z Poznania.

Szkoleniowiec Białej Gwiazdy jest w pełni gotowy na to starcie i liczy na to, że świetna passa Lecha zostanie przerwana. „Lech do tej pory wygrał wszystkie spotkania, ma dobrą pozycję, jest faworytem, ale każda seria kiedyś się kończy, z pewnością ta Lecha też. Jesteśmy gotowi, rywal pokazuje, że potrafi grać kilkoma systemami i ma pełen wachlarz do zaprezentowania. Dodatkowo posiada bardzo ciekawych graczy, także mam nadzieję, że będziemy świadkami ciekawego meczu”- wypowiada się na temat swojego rywala Piotr Stolarczyk.

Przygoda Kolejorza w europejskich pucharach dobiegła końca, jednak Poznaniacy świetnie spisują się na początku nowego sezonu Lotto Ekstraklasy i chcą tą dobrą formę potwierdzić. Nawet jeśli mecz nie do końca im wychodzi lub widać momentami, że defensywa popełnia błędy (a takich było kilka, choćby z Zagłębiem Sosnowiec) to i tak lokomotywa jedzie dalej i zgarnia kolejne trzy punkty. Co prawda, Lech stracił dotychczas jedną bramkę w lidze, ale z pewnością Ivan Djurdjević ma problemy jeśli chodzi o formację defensywną. Kontuzjowany Rogne i Gumny, elektryczny Vujadinović i bardzo niepewny Orłowski to nie jest to, na co liczy trener. Jeśli Lech chce walczyć o Mistrzostwo Polski to potrzeba wzmocnień. Dzisiaj formę Lechitów sprawdzi Wisła Kraków, która nie strzela wcale tak dużo, bo wynik trzech strzelonych bramek w czterech meczach na pewno nie wygląda imponująco.

Wiślacy najbardziej mogą obawiać się Christiana Gytkjaera, który jak do tej pory w trzech meczach z Białą Gwiazdą potrafił cztery razy znaleźć drogę do bramki. Mimo tak świetnego rezultatu Duńczyk w Poznaniu Wiśle jeszcze nie strzelił. Sam jednak mówi, że nie zwraca uwagi na wyczyny z przeszłości. Liczy się dla niego tylko to, by w tym sezonie strzelać dużo goli i pomóc drużynie w odnoszeniu kolejnych zwycięstw.

Poznaniacy do tego spotkania podchodzą bardzo spokojnie i wierzą w podtrzymanie dobrej passy. „Jesteśmy spokojni. Wiemy, że w tym roku dobrze rozpoczęliśmy ligowe zmagania, ale to dopiero początek. Ważne, by je skończyć na pierwszym miejscu. Cztery wygrane i dobra postawa drużyny dodają nam pewności siebie, jednak wciąż jesteśmy czujni. Mamy nadzieję, że w niedzielę uda nam się kontynuować naszą serię” – mówi Jasmin Burić. Zawodnicy Kolejorza wierzą, że takie spotkania jak czwartkowe z Genk mogą mieć tylko pozytywny wpływ na postawę w rodzimej lidze. Na pewno jest to cenne doświadczenie, którego nie można zdobyć na krajowym podwórku. Popularny „Jasiek” ma nadzieję, że uda im się przełożyć postawę z drugiej części spotkania z Belgami na starcie z Wisłą Kraków.

Styl jaki prezentuje Wisła momentami może się podobać. Pokazali oni, że potrafią kreować sytuacje, jednak gorzej już z ich wykończeniem. Zawodnicy Macieja Stolarczyka chcą przełamać swoją niemoc i już od pierwszego gwizdka pokazać, że nie będą tylko kolejną drużyną, na której Lech zgarnie trzy punkty.