LECZAG

Lech po czwarte zwycięstwo z rzędu? Z Zagłębiem nie będzie tak łatwo.

Już dzisiaj o godzinie 18.00 Lech Poznań zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec. Niedzielne spotkanie będzie ostatnim domowym  meczem Kolejorza przy zamkniętych trybunach.

Lech Poznań w lidze zaliczył najlepszy start od lat. Trzy mecze i komplet punktów. Lepiej nie można było zacząć. W europejskich pucharach nie jest już tak wesoło. Kolejorz praktycznie bez walki przegrał z belgijskich KRC Genk 0:2, czym jednocześnie postawił się w arcytrudnej sytuacji w rewanżu. Piłkarze i trener mają nadzieję, że dzisiejszym spotkaniem będą mogli sobie chociaż trochę poprawić humor i z większą pewnością przystąpić do drugiego spotkania z KRC Genk. „Chcemy wygrać mecz z Zagłębiem, żeby jak najszybciej oczyścić głowy i zacząć przygotowywać się do rewanżowego meczu z Genk.”- mówi Ivan Djurdjević.

Zagłębie Sosnowiec do tego spotkania przystępuje po dwóch porażkach i jednej wygranej. W ostatnim meczu pokonali oni Pogoń Szczecin 3-0.  Styl może i nie powalał, ale wynik może z pewnością cieszyć.  Szkoleniowiec Zagłębia nie popada jednak w hurraoptymizm. „Słyszałem po tym meczu, że niektórych od oglądania naszej gry zęby bolały. Styl może się rzeczywiście nie podobać, ale wszyscy wiemy, że najważniejsze są punkty. Strzeliliśmy w końcówce dwie bramki. I nie były to bramki przypadkowe. Po trzech spotkaniach mamy na swoim koncie pięć goli. I to jest dobry wynik na tle reszty ligowej stawki.”

Beniaminek nie powinien być od razu skazywany na pożarcie. Skrzydłowi Konrad Wrzesiński i Žarko Udoviczić mający razem na koncie 3 bramki, mogą z pewnością postraszyć piłkarzy Kolejorza. Przewiduje się, także kilka roszad w składzie Poznańskiej Lokomotywy związanych z czwartkowym meczem z Genk. Piłkarze z Sosnowca bardzo spokojnie podchodzą do tego spotkania, przyznając jednocześnie że na takie mecze nie potrzeba wielkiej motywacji, bo samo starcie z takim rywalem jak Lech czy Legia, wyzwala dodatkową pozytywną energię. „Wiadomo, że Lech ma dobrych piłkarzy, o wysokich umiejętnościach, gra w Lidze Europejskiej. Mamy plan i bardziej koncentrujemy się na swojej grze. Oczywiście zgranie naszej zmienionej personalnie drużyny wymaga czasu, ale myślę, że zrobiliśmy krok w przód, choć zdajemy sobie sprawę z braków”- tonuje nastroje środkowy obrońca Zagłębia, Piotr Polczak.

Trener Lecha Poznań na przedmeczowej konferencji odniósł się, także do tzw. szczęścia. Kolejorz w swoich ostatnich spotkaniach przechylał szalę zwycięstwa na swoją korzyść po bramkach w końcówkach meczów. „Uważam, że słowo „szczęście” nie pasuje do piłki nożnej. Po to ciężko pracujemy na treningach, żeby osiągać dobre wyniki. To w jaki sposób trenujemy i jak podchodzimy do naszych obowiązków pomaga nam i może to tworzyć wrażenie „szczęścia”- tłumaczy Serb.

Czy Lech Poznań po czterech kolejkach nadal będzie cieszył się kompletem punktów, a może Zagłębie wywiezie z Bułgarskiej pozytywny dla siebie rezultat?