lechlegiastaty

Lech pewnie wygrywa w hicie kolejki

Lech dziś pewnie „bije” mistrza Polski i uświadamia wszystkich, że dyspozycja zawodników z Warszawy pozostawia wiele do życzenia. Zmiana trenera jak na razie nie daje efektu, Legia do lidera traci już 6 punktów po 5 porażce w tym sezonie! Lech pozostaje na drugiej lokacie z punktem straty do lidera.

 

 

Lech szybko uzyskał przewagę. Gra legionistów nie kleiła się, a w początkowej fazie spotkania mistrzowie Polski nie potrafili utrzymać się przy piłce na połowie rywala.3. minuta prostopadłe podanie Jevticia w kierunku Gajosa, ale Arkadiusz Malarz dobrze czyta grę i przechwytuje piłkę. Gospodarze szybko bo już w 12. minucie wyszli na prowadzenie. Arka Malarza strzałem głową pokonał Maciej Gajos. Stracona bramka nie obudziła jednak piłkarzy z Warszawy, którzy pozostawali w cieniu przeciwników. 17. minuta bardzo groźna akcja Lecha. Situm ograł Brozia na lewej stronie, piłka po chwili została zagrana w pole karne, lecz ostatecznie trafiła do rąk Malarza.   Legia mogła mieć szanse na wyrównanie w 27. minucie, bo wydawało się, że w polu karnym faulowany był Dominik Nagy, ale sędzia Marciniak uznał, że przewinienia nie było. Nie zareagował również VAR. W 38. minucie gospodarze trafili po raz drugi, w jeden z najprostszych sposobów po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Łukasz Trałka i bardzo dokładnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzeni. W końcówce pierwszej połowy legioniści mieli dwie niezłe sytuacje po strzale Dąbrowskiego Janicki wybił piłkę z linii bramkowej, a potem po dobrym dośrodkowaniu nad poprzeczką strzelił Sadiku.

 

Druga połowa była znacznie słabsza, Lech nie chciał forsować tempa i czekał, co zrobi Legia. W 65. minucie Nicki Bille zagrał na wolne pole do Makuszewskiego, ten uciekł Moulinowi i w sytuacji sam na sam podwyższył na 3-0. Lech walczył o kolejnego gola, bo jeszcze nigdy nie pokonał w lidze Legii czterema bramkami. W 71. minucie Legię przed stratą gola uratował Malarz, który obronił uderzenie głową Gajosa po kolejnym rzucie rożnym Jevticia. Później z kolei pojedynek z bramkarzem Legii przegrał Szwajcar. Do ciekawej sytuacji doszło w 85. minucie. Sędzia Marciniak podyktował rzut karny dla Legii po starciu Nagy’ego z Lasse Nielsenem. Była to dziwna decyzja, bo Duńczyk z pewnością nie faulował zawodnika Legii. Arbiter skorzystał jednak z systemu VAR i po obejrzeniu powtórki zmienił decyzję o rzucie karnym. Niemoc Legii dobrze oddaje statystyka. Obrońcy tytułu przez 90 minut oddali tylko 2 strzały, w tym jeden celny.

 

Lech wygrał więc z Legią 3:0 pierwszy raz tak wysoko od czerwca 1998 roku, gdy hat-trick Piotra Reissa dał poznaniakom utrzymanie. Właściciel Legii Dariusz Mioduski nie oglądał już ostatnich 25 minut po trzecim golu dla Lecha pożegnał się z szefem Lecha Karolem Klimczakiem i opuścił stadion. Legia ma czas aby się pozbierać i zacząć grać tak jak oczekują od niech kibice oraz włodarze.Ale czy jest w tej drużynie odpowiedni zapał? Ciężko teraz wróżyć trzeba poczekać. Lech nie daje odejść Górnikowi na więcej punktów i trzyma się bardzo blisko czołówki. Mimo braku trenera na ławce wszystko ułożyło się wedle myśli Nenada Bjelica, który będzie oglądał mecz z trybun jeszcze przez jedną kolejkę.

 

 

Lech Poznań – Legia Warszawa 3:0 (2:0)

 

Bramki: Gajos 12′, Trałka 38′, Makuszewski 65′

 

Żółte kartki: Dilaver, Nielsen, Makuszewski – Kopczyński, Guilherme, Dąbrowski

 

Lech: Putnocky – Dilaver, Nielsen (Gytkjaer 70′), Janicki, Gumny – Gajos, Jevtić (Majewski 89′), Trałka – Situm (Radut 22′), Nicki Bille, Makuszewski

 

Rezerwowi: Burić, Tetteh, Radut, de Marco, Barkroth, Gytkjaer, Majewski

 

Legia: Malarz – Hlousek, Pazdan, Dąbrowski, Broź – Kopczyński (Jodłowiec 80′), Moulin – Nagy, Hamalainen, Kucharczyk (Guilherme 46′) – Sadiku (Niezgoda 64′)

 

Rezerwowi: Cierzniak, Jędrzejczyk, Astiz, Jodłowiec, Szymański, Guilherme, Niezgoda