statystykipasy

Kraków przywitał mgłą, ale zadośćuczynił punktami

Lechia w końcu zwyciężyła i to wysoko na wyjeździe. Teraz pytanie czy będą potrafili to wykorzystać i ze wzmocnieniami pociągnąć dalej na wiosnę. Mecz raczej nie powalał, ale duża w tym zasługa mgły, która była tego dnia w Krakowie i skutecznie utrudniała oglądanie meczu.

Nie przeszkodziła natomiast Rafałowi Pietrzakowi, który w pierwszej połowie zdobył bramkę po strzale z rzutu wolnego. W przerwie przyznał, że dla niego liczy się ona podwójnie, gdyż jest byłym Wiślakiem. Kibicom mógł się za to przypomnieć gol z Legią prawie dwa lata temu.

Druga odsłona stopniowo zapowiadała drugie trafienie dla gospodarzy, aż w końcu piłkę do siatki wpakował Gajos. Później czerwona dla Gardawskiego i pod koniec spotkania przypieczętowanie wygranej przez Michalaka. Zatem Lechia po 4 porażkach wygrywa na trudnym dla siebie terenie 3:0 i trener Stokowiec może spokojnie przygotowywać drużynę na kolejną rundę.

W Krakowie pojawiają się natomiast pytania jak ma wyglądać obecny sezon. Drużyna, która miała się bić o mistrza, jest w dość przeciętnej formie, a jej gra nie powala. Na ten moment jest kilka drużyn, które są w znakomitej formie i pojedyncze wpadki nie pomogą ich dogonić. Czy zatem będzie to rok bez eliminacji do pucharów? Na to wygląda, zwłaszcza, że gra opiera się głównie na Pelle, a przykład Wisły Płock pokazał, że za daleko na tym się nie zajedzie.