statystykikorzag

Korona ograła Zagłębie i podnosi się z dna tabeli

W pierwszym meczu 14. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce niespodziewanie ograła w Kielcach Zagłębie Lubin 1-0. Bohaterem gospodarzy został Michal Papadopulos.

Korona do tej pory w tym sezonie spisuje się bardzo słabo i to Zagłębie będzie prowadziło grę. Pierwsze minuty brutalnie zweryfikowały powyższą tezę. Koroniarze postawili szczelne zasieki obronne, przez które nie potrafili przedrzeć się przyjezdni, a dodatkowo sami próbowali groźnie skontrować.

W dziewiątej minucie ta taktyka przyniosła korzyści, Gardawski kropnął z dystansu, Hładun zdołał jeszcze sparować piłkę na słupek i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Po chwili bramkarz Zagłębia musiał jednak uznać wyższośc napastnika rywali Michala Papadopulosa, który z kilku metrów posłał futbolówkę do siatki. Widowiskową asystę zaliczył po zgraniu przewrotką Duranović.

Korona nieco się cofnęła, oddając pole Miedziowym, kontynuując swoją taktykę. Lubinianie próbowali napierać, chcąc odrobić straty, jednak bezskutecznie. Nie przekładało się to na okazje bramkowe.

Po zmianie stron to ponownie Korona była groźniejsza. Dośrodkowaną z rzutu wolnego piłkę zagrał wzdłuż bramki Marquez, dzięki czemu Duranović znalazł się w stuprocentowej sytuacji, lecz uderzył piłkę prosto w Hładuna.

Zagłębie grało bardzo nieskutecznie i nieporadnie w ofensywie. Inicjatywa należała do nich, lecz w celnych strzałach wciąż lepsza była Korona. Podopieczni Mirosława Smyły nieźle radzili sobie w defensywie, szukając szans do kontrataków. Te często tworzyli im piłkarze Miedzowych przenosząc znaczą część swoich piłkarzy pod bramkę rywali.

Grając w ten sposób, lubinianie nie mogli liczyć na zdobycz punktową, tym bardziej, że trafili na niezły mecz Korony. Musieli więc uznać wyższość ostatniej drużyny w tabeli, która dzięki trzem punktom zepchnęła na dno tabeli Arkę Gdynia.