pucharpolski

Korona Kielce wygrywa na ciężkim terenie i jest blisko półfinału!

Korona Kielce sprawiła małą niespodziankę i wygrała na wyjeździe w pierwszym meczu ćwierćfinałowym z Zagłębiem Lubin 1:0. Gracze Piotra Stokowca kończyli mecz w dziesiątkę.

Gracze Korony jechali do Lubina w dość okrojonym składzie. Gino Lettieri przy wystawianiu wyjściowej jedenastki nie mógł skorzystać z usług między innymi Kiełba, Żubrowskiego czy Możdżenia. Oprócz tego po kwadransie meczu boisko z powodu kontuzji opuścić musiał Adnan Kovacević.

Sam mecz nie porwał. Było to typowe spotkanie pucharowe, w którym obaj trenerzy eksperymentowali z taktyką, a także z wyjściowym ustawieniem. Jako pierwsi dogodną sytuację bramkową wypracowali sobie gospodarze. Alan Czerwiński zgrał piłkę głową do wbiegającego w pole karne Bartłomieja Pawłowskiego, a przed utratą bramki drużynę uratował Zlatan Alomerović. W późniejszym fragmencie meczu do głosu doszli goście, którzy przez praktycznie cały mecz przeważali i konstruowali groźniejsze akcje.

W 25. minucie bliski zdobycia pierwszej bramki w meczu był Soriano, jednak jego strzał zatrzymała poprzeczka. Dwadzieścia minut później, to co nie udało się Włochowi udało się Maciejowi Górskiemu. Po strzale Cvijanovicia piłkę sparował Polacek, jako pierwszy do piłki dopadł napastnik Korony i bardzo spokojnie skierował futbolówkę do siatki rywala.

Zawodnikom Piotra Stokowca zależało jednak na zdobyciu choćby jednej bramki w tym spotkaniu. Ostatecznie okazało się, że zamiast bramki, kibice obejrzeli czerwoną kartkę dla ich zawodnika – konkretnie dla Bartłomieja Kopacza. Korona, która w drugiej odsłonie tak naprawdę nie wykreowała ani jednej dogodnej sytuacji, w ostatecznym rozrachunku wywozi z Lubina świetny wynik przed rewanżowym spotkaniem w Kielcach.