statystyki

Koniec serii Wisły, Pogoń z przełamaniem

W meczu rozpoczynającym 9. kolejkę Ekstraklasy Pogoń Szczecin pokonała przed własną publicznością Wisłę Kraków 2:1. Dla gospodarzy było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

Pogoń ofensywnie weszła w to spotkanie chcąc wykorzystać to, że Wiślacy w tym sezonie w pierwszym kwadransie meczu grali raczej spokojnie. Ich trud został nagrodzony dość szybko, bo w 14. minucie po dośrodkowaniu Nunesa, Buksa uprzedził próbującego interweniować Lisa i umieścił piłkę głową w bramce. Goście nie wyglądali na podrażnionych tą bramką, bo to Portowcy dalej atakowali. Wprawdzie Wisła stworzyła sobie z dwie groźne sytuacje w 1 połowie, ale nie oddała celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Łukasza Załuskę. Do przerwy lider Ekstraklasy przypominał swoją grą raczej Wisłę z Wrocławia niż Wisłę z meczu z Lechem czy z Lechią. Jeśli kibice Krakowian liczyli na to, że od początku drugiej połowy zobaczą swoją drużynę przejmującą inicjatywę nad rywalem i stwarzającą sytuacje to się rozczarowali. Fakt nie pomogła w tym szybko stracona bramka na początku drugiej połowy, ale można powiedzieć, że Wiślacy zaczęli choćby trochę przypominać zespół z poprzednich meczy dopiero po wprowadzeniu na boisko Tibora Halilovicia i Marko Kolara. Dwaj rezerwowi „Białej Gwiazdy” wypracowali akcję bramkową, którą strzałem głową wykończył Jesus Imaz, strzelając swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Wiślacy nie potrafili jednak doprowadzić do wyrównania i pierwsze zwycięstwo Pogoni w obecnych rozgrywkach stało się faktem. Na szczególne gratulacje zasługuje wracający po kontuzji napastnik gospodarzy, Adam Buksa, który w tym meczu mógł pokusić się nawet o hat-tricka. Kibice gości na pewno liczą, że był to wypadek przy pracy, jak będzie przekonamy się w najbliższej przyszłości, ta porażka nie zmienia jednak faktu, że Wiślacy jak na razie są rewelacją rozgrywek. W następnej kolejce Portowcy zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, natomiast „Biała Gwiazda” podejmie przed własną publicznością Koronę Kielce.