reprezentacja-lewandowski-milik

Jedziemy na mundial!

Stało się! Polacy pokonali Czarnogórę i tym samym zagwarantowali sobie awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata, które odbędą się w Rosji. W Warszawie padł wynik 4:2 i przypieczętował on zdobycie pierwszego miejsca w Grupie E. Zwycięstwo sprawia, że w grudniowym losowaniu będziemy losowani z pierwszego koszyka.

Spotkanie rozpoczęło się dla Polaków fenomenalnie. W 6. minucie Łukasz Piszczek zagrał piłkę do Piotra Zielińskiego, który nieczysto trafiając w piłkę, podał futbolówkę do Krzysztofa Mączyńskiego. Pomocnik reprezentacji Polski nie zmarnował znakomitej sytuacji i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

Po straconym golu z nieco większą werwą zaczęli atakować przyjezdni, ale szybko zostali skarceni. W 16. minucie spotkania kapitalną robotę wykonał Robert Lewandowski, który będąc odwrócony tyłem do bramki wystawił piłkę Kamilowi Grosickiemu. Skrzydłowy Hull City pewnym strzałem pokonał Petkovicia. W tym momencie do głosu po raz kolejny zaczęli dochodzić piłkarze Czarnogóry. Swoich szans nie wykorzystali Jovović, Tomašević i Klimenta. Pierwsza połowa skończyła się więc korzystnym rezultatem 2:0.

Druga połowa nie zapowiadała najmniejszych kłopotów. Polacy byli przy piłce częściej, kreowali sobie więcej okazji i przewyższali rywali piłkarską jakością. Po raz kolejny jednak okazało się, że w kilka minut można zniweczyć cały trud poprzednich starań. Bramka dla gości kontaktowa padła w 78. minucie. Rzadko na boiskach można oglądać gole takiej urody. Stefan Mugoša złożył się do przewrotki i z kilku metrów trafił do bramki Wojciecha Szczęsnego. Dosłownie po kilku minutach w Warszawie już był remis i kibice drżeli o wynik do samego końca. Tym razem świetnym strzałem z dystansu popisał się Tomašević. Na więcej jednak Polacy nie pozwolili, a sami z wściekłością rzucili się na Czarnogórców. Efektem ataków były dwie bramki, które padły po kuriozalnych błędach defensywy. Najpierw okazję wykorzystał Lewandowski, który mijając bramkarza znalazł się sam przed pustą bramką, a czwartego gola zdobył Stojković, który został autorem bramki samobójczej.  Swoją okazję miał również Maciej Makuszewski, ale przegrał on pojedynek w sytuacji sam na sam z bramkarzem w ostatnich minutach meczu.

Polacy nie zawiedli, mamy upragniony awans. Jedziemy do Rosji!

Polska 4:2 Czarnogóra
Krzysztof Mączyński 6, Kamil Grosicki 16, Robert Lewandowski 85, Filip Stojković 87 (s) – Stefan Mugoša 78, Žarko Tomašević 83

Polska: 1. Wojciech Szczęsny – 20. Łukasz Piszczek (46, 13. Maciej Rybus), 15. Kamil Glik, 2. Michał Pazdan, 3. Bartosz Bereszyński – 16. Jakub Błaszczykowski, 10. Grzegorz Krychowiak, 5. Krzysztof Mączyński (90, 8. Rafał Wolski), 19. Piotr Zieliński, 11. Kamil Grosicki (90, 7. Maciej Makuszewski) – 9. Robert Lewandowski.

Czarnogóra: 1. Danijel Petković – 2. Filip Stojković, 21. Emrah Klimenta, 5. Nemanja Mijušković, 6. Žarko Tomašević – 8. Marko Janković, 19. Aleksandar Šćekić, 4. Nikola Vukčević, 20. Mirko Ivanić (67, 18. Sead Hakšabanović), 3. Vladimir Jovović (77, 9. Stefan Mugoša) – 11. Fatos Bećiraj.

Żółte kartki: Vukčević, Bećiraj, Ivanić.

Sędzia: Daniele Orsato (Włochy).
Widzowie: 57 538.