Guti, Marcin Robak

Jedenastka 10. kolejki!

Marcin Robak musi mieć w jakimś stopniu „przekręcony” licznik jeśli chodzi o wiek. O ile w przypadku afrykańskich piłkarzy zdarza się datę urodzenia zaniżać, tak w przypadku napastnika Śląska ewidentnie ktoś w rubryce „wiek” regularnie wpisuje zdecydowanie zawyżoną liczbę. 


Robak strzela niezależnie od miejsca i, nazwijmy to szumnie, ekosystemu. Czy to północ, południe, zachód czy centrum Polski – w każdym z tych miejsc robi to samo. Po prostu masowo zdobywa gole. Początkowo wydawało się, że ten drugi sezon w Śląsku może być nieco słabszy, ale niespełna 36-latek po raz kolejny pokazał klasę. Tym razem hat-trick na boisku lidera Ekstraklasy – to było show, które miało tylko jednego aktora.

Gerard Badia mocno pracuje na tytuł człowieka-instytucji jeśli chodzi o Piasta Gliwice. Kibice cenią go za oddanie i zostawianie serca, a on dodatkowo upodobał sobie najlepszego możliwego rywala do swoich najlepszych występów. W Gliwicach mecze z Górnikiem są najważniejsze w sezonie, a Hiszpan praktycznie zawsze z tą drużyną wchodzi na najwyższe obroty. Podobnie było w tej kolejce. Gol – po prostu bajka.

Gdyby Lech Poznań w letnim okienku nie przysnął nieco jeśli chodzi o transfery obrońców, to prawdopodobnie teraz z dosyć dużą przewagą spoglądałby z góry na resztę stawki. Takie stwierdzenie spokojnie można poprzeć patrząc na siłę ofensywną Kolejorza. Nie ma w lidze drugiej drużyny z tak dobrze działającym duetem napastników, dającym tyle jakości. Niestety dla kibiców z Bułgarskiej nie w każdym meczu są w stanie nadrobić mankamenty, które mają miejsce pod bramką Lecha.

Pogoń zaczyna wjeżdżać na obroty jakich od niej oczekiwano przed sezonem. Radosław Majewski wygląda dobrze jako lider ofensywy. Rozdziela piłki, dobrze współpracuje ze skrzydłowymi i napastnikami. Potrafi też zdobyć piękną bramkę, co właśnie miało miejsce w Lubinie. Sebastian Walukiewicz buduje swoją pozycję nie tylko w Pogoni, ale też w całej lidze. W Szczecinie ma się od kogo uczyć i dzięki temu może szybko wskoczyć na wyższy poziom.

jedenastki

Cracovia, a raczej jej formacja ofensywna, wciąż nie może pozbierać się po odejściu Krzysztofa Piątka. Pasiasty bomber szaleje we Włoszech, a tak samo na pewno nie można określić postawy jego następców z Filipem Piszczkiem na czele. Były napastnik Sandecji zalicza ciężkie wejście do drużyny. Co prawda w Pucharze Polski udało mu się wreszcie zdobyć gola, ale w lidze wciąż wygląda to bardzo przeciętnie. W Sosnowcu miało miejsce już apogeum tej przeciętności, czego nie wytrzymał Michał Probierz ściągając go po ledwie 30 minutach.

Postawa Jagiellonii w meczu ze Śląskiem była dramatycznie wręcz zawstydzająca. Można przegrać, ale styl jaki pokazała Jaga nie był godny lidera nawet takiej ligi jak Ekstraklasa. Marcin Robak urządził sobie w Białymstoku polowanie po kolei łapiąc na konto kolejne trafienia. Ivan Runje z pewnością będzie pamiętał ten mecz jako swój najgorszy występ w żółto-czerwonej koszulce. Przemysław Frankowski z kolei cały czas ma problemy z odpowiednim wejściem w ten sezon, a Śląsk tylko uwydatnił wszystkie jego obecne braki.

Ostatni tydzień był prawdziwym trzęsieniem ziemi w Zagłębiu Lubin. Albo nawet Huraganem. Porażka z III-ligowcem w Pucharze Polski doprawiona domową porażką z Pogonią. Trudno dziwić się zdenerwowaniu kibiców, a temperaturę całej sytuacji podgrzewa też samo szefostwo klubu zapowiadając kolejne kary finansowe dla piłkarzy i sztabu szkoleniowego. W krainie miedzi wszystko przybiera co raz bardziej szare kolory.

antyjedenastki
Wyróżnienia w tej kolejce były wyjątkowo proste, bo wybrały się właściwie same. Tytuł piłkarza kolejki dla Robaka jest oczywiście niepodważalny, podobnie jak bramka Badii, bo tuż po strzale Hiszpana było wiadomo, że tylko jakiś wybryk natury może zabrać temu uderzeniu miano gola kolejki. Mały problem był tylko z meczem kolejki, bo opcje były właściwie dwie. Można było wyróżnić występ Śląska w Białymstoku, ale pod względem samego meczu lepsze było starcie w Warszawie, gdzie obie drużyny dały po prostu niezłe widowisko.

wyrożnienia