płock jaga

Jagiellonia znowu wygrywa na wyjeździe!

W sobotnie popołudnie przyszło nam oglądać spotkanie pomiędzy czołową drużyną tego sezonu – Jagiellonią, która doskonale radzi sobie w tym sezonie na wyjazdach, a Wisłą Płock, która dryfuje w okolicach środka tabeli. Obaj trenerzy liczyli na zwycięstwo swoich ekip, lepiej w mecz weszła ekipa Brzęczka, która objęła prowadzenie. Jednak t Jagiellonia cieszyła się z wygranej i awansu na tymczasową pozycję wicelidera tabeli.

Pierwsza połowa od samego początku należała do gospodarzy, którzy z większym animuszem podeszli do tej rywalizacji. Kolejne akcje nakręcała ofensywa płocczan, na czele z Michalakiem, Furmanem i Kante. Na pierwszego gola nie musieliśmy czekać długo. Po dobrym zagraniu Dominika Furmana, piłkę do siatki skierował wypożyczony z Napoli – Igor Łasicki. Wisła nie odpuszczała i dążyła do strzelenia kolejnych goli. A co w tym czasie robili goście? Praktycznie nie istnieli, z gry wyłączeni zostali Świderski oraz były gracz Wisły – Piotr Wlazło, obaj zanotowali bardzo słabą pierwszą połowę co wykorzystywali rywale. Odgryzać próbował się Cernych i Frankowski jednak ich akcje, nie licząc jednego groźnego strzału, który niemal wpadł do bramki Kiełpina, kończyły się niepowodzeniem.

Druga połowa to zmiana nastawienia drużyny gości, który natychmiast przejęli inicjatywę w spotkaniu. Na wyrównujące trafienie nie trzeba było długo czekać. Po dobrym rajdzie Frankowskiego, sędzia odgwizdał jedenastkę, którą na gola zamienił Novikovas. Chwilę to Wisła mogła ponownie wyjść na prowadzenie. Początkowo sędzia Złotek, który był rozjemcą spotkania odgwizdał karnego po faulu Kelemena na Kante, jednak po konsultacji z asystentem, który prawdopodobnie przeanalizował sytuację na powtórce (nie było wozu VAR), odwołał swoja decyzję. Po chwili było już 2:1 dla Jagiellonii. Po dobrej akcji Cernycha, doskonale akcję wykończył Romanczuk, który strzałem z prostego podbicia z jedenastego metra pokonał bramkarza gospodarzy. Wisła próbowała odrobić straty, jednak trener Mamrot wykonał zmiany, które dały sporo spokoju w szeregach Jagiellonii, dzięki czemu „dowiózł” wynik do końca spotkania i to właśnie goście zainkasowali trzy punkty w tym starciu.