statystyki

Jagiellonia rozgromiła Koronę Kielce

Jagiellonia Białystok pokonała Koronę Kielce 5:1.

Faworytem tego spotkania na pewno byli gospodarze, którzy w ostatnich sześciu spotkaniach aż pięciokrotnie wygrali.  I już na początku mogli wyjść na prowadzenie. Frankowski popędził lewym skrzydłem i dograł do Novikovasa, ale Litwin uderzył wprost w Gostomskiego. W 12. minucie skrzydłowy Jagi już się nie pomylił. Novikovas minął kilku graczy Korony i strzałem w długi róg pokonał Gostomskiego. Gospodarze wyszli na prowadzenie. Do odrabiania strat ruszyli goście. W 21. minucie Ken Kallaste zagrał do Jacka Kiełba, a ten z 25 metrów potężnie uderzył w okienko bramki gospodarzy. Niedługo jednak Korona cieszyła się z remisu. W 29. minucie Novikovas zagrał fantastyczną piłkę na wolne pole do Sekulskiego, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Gostomskiego. Tuż przed przerwą fatalnie piłkę w środku pola stracił Kovacević, piłkę przejął Sekulski, dograł do Świderskiego i gospodarze podwyższyli wynik spotkania na 3:1.  Do przerwy nic już więcej się nie zdarzyło.

 

Gino Lettieri w przerwie dokonał dwóch zmian. Na boisku w miejsce Brudenskiego i Diawa pojawili się Cvijanović i Kaczarawa.  Chwilę później również pojawił się kolejny napastnik – Soriano zastępując obrońce – Kallaste. Trener gości postawił wszystko na jedną kartę. Nie przyniosło to jednak skutku. W 64. minucie świetną piłkę wzdłuż linii zagrał Guilherme,a piłkę do bramki dobił Sekulski, dla którego był to już drugi gol w tym spotkaniu. Trzy minuty później wynik na tablicy świetlnej pokazywał już 5:1. Cernych – który klika minut wcześniej pojawił się na boisku – dośrodkował piłkę w pole karne, a gola zdobył Kwiecień. Korona na boisku dzisiaj nie istniała. Pod koniec spotkania co prawda w poprzeczkę uderzył Kaczarawa, ale to jedyne co warto odnotować. Jagiellonia – Korona 5:1.