statystykigórnikjaga

Jagiellonia punktuje Górnik

Górnik Zabrze przegrał z Jagiellonią Białystok 1:3 w ramach 9. kolejki Ekstraklasy. Zwycięstwo gości było zasłużone i w pełni odzwierciedlało ich przewagę boiskową oraz różnicę w ligowej tabeli.

Już w 3. minucie spotkania można było przejść do konkretów. Piłkę przejął Zapolnik, następnie użytek z niej zrobił Jimenez przerzucając ją nad linią obrony Jagiellonii, a Igor Angulo mimo ostrego kąta, zdołał pokonać Kelemena. Po tej akcji mecz stał się nudny jak flaki z olejem. Kibice mogli się obudzić dopiero w 20. minucie, kiedy białostoczanie powinni strzelić gola. Najpierw próbował strzelać Machaj, następnie z bliska dobijać Bezjak, ale Loska obronił oba te strzały. Górnik próbował podwyższyć prowadzenie. Najgoręcej było po kiepskich notabene strzałach Ambrosiewicza. Godna uwagi jest zwłaszcza akcja z 30. minuty, kiedy Zapolnik ładnie urwał się białostockiej obronie, następnie Angulo przepuścił piłkę, a Nowak wycofał do wspomnianego Ambrosiewicza, który zepsuł wysiłek swoich kolegów. Goście obudzili się dopiero w końcówce I połowy. Długie podanie Kwietnia trafiło do Guilherme, a Brazylijczyk dograł świetną piłkę do Machaja, jednak uderzył Panu Bogu w okno. Chwilę potem kolejną akcję rozkręcał Novikovas, ale arbiter spotkania zaprosił graczy do szatni.

W drugiej połowie pierwszą klarowną okazję stworzyli „żółto-czerwoni”. Po dośrodkowaniu Guilherme z rzutu rożnego niecelnie uderzył Mitrović. Kolejna okazja zakończyła się wyrównaniem. Guilherme posłał świetną piłkę do Bezjaka, a Słoweniec zachował się jak rasowy napastnik i zabrzanie musieli zacząć od środka boiska. Po kilku minutach było już 1:2 dla gości. Mocny strzał oddał Novikovas, a ręce Loski nie zdołały utrzymać piłki i sędzia Frankowski wskazał na środek. W 71. minucie Jimenez powinien wyrównać, jednak Kelemen stanął na wysokości zadania. Jeszcze mocniejszy strzał niż Novikovas przy golu oddał Bezjak, ale tym razem Loska świetnie obronił. Decydujący cios Jagiellonia zadała w 89. minucie. Jeden z wielu kontrataków gości w końcówce spotkania wykończył Frankowski, po udanej klepce z Bezjakiem. Dzięki tej wygranej, Jagiellonia objęła fotel lidera. Trzeba przyznać, że grą w drugiej połowie spotkania białostoczanie na tą pozycję zasłużyli. Górnik po dobrej pierwszej odsłonie, w drugiej po prostu został wypunktowany. Zwycięstwa zabrzanie muszą poszukać w derbach z Piastem Gliwice. Nowy lider zaś podejmie zespół Śląska Wrocław.