statystykijagzag

Jagiellonia pokonuje Zagłębie i wciąż liczy się w walce o Mistrzostwo Polski!

Jagiellonia Białystok pokonała w Lubinie Zagłębie 2:1 i podtrzymuje nadzieję na mistrzostwo kraju. „Miedziowi” zaś po tej porażce mają szansę wyłącznie na 7. miejsce, o które w ostatniej kolejce powalczą z kielecką Koroną.

Od początku kontrolę nad tym spotkaniem miała Jagiellonia, już w 40. sekundzie w dogodnej sytuacji znalazł się Przemysław Frankowski, ale Dominik Hładun złapał piłkę bez problemu. W 5. minucie fatalną stratę zaliczył Jagiełło i mógł zaliczyć piękną asystę, jednak Sheridan nie zdołał pokonać gorszą nogą Hładuna. Dwie minuty później mógł już uderzyć swoją lepszą lewą nogą, jednak piłka po rykoszecie minęła bramkę. Irlandczyk popisywał się także efektownymi podaniami, między innymi w 16. minucie do Novikovasa, jednak ten nie oddał strzału. W 25. minucie starania gości przełożyły się na bramkę. Dośrodkowanie Guilherme z rzutu wolnego wykorzystał Taras Romanczuk i „Jaga” objęła prowadzenie. Do przerwy Jagiellonia mogła prowadzić dwoma golami, jednak bo ładnej akcji Pospisila i Novikovasa Sheridan nie trafił w piłkę, a sytuację miał naprawdę dobrą.

W drugiej połowie do roboty wzięło się Zagłębie. W 50. minucie w oko w oko z Kelemenem stanął Jakub Mares, jednak ten czechosłowacki pojedynek wygrała strona słowacka. Szansę miał też Jagiełło, jednak Kelemen miał o wiele łatwiej niż przy strzale Maresa. Reakcja Jagiellonii była natychmiastowa. Kolejne dośrodkowanie Guilherme, tym razem z rzutu rożnego, wykorzystał Bartosz Kwiecień i było już dwa do zera dla białostoczan. Chwilę potem pożegnano Aleksandra Todorovskiego, który po 4 latach w Lubinie odchodzi z klubu. O emocje sportowe postanowił zadbać Mitrović, który nie porozumiał się z Kelemenem, jednak Mares trafił z prostej sytuacji tylko w słupek. Chwilę potem próbował także Jagiełło, jednak wciąż bramki nie było. Kelemen jednak czystego konta nie zachował. Po dośrodkowaniu Starzyńskiego i strąceniu Guldana, Jakub Tosik z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Końcówka była nerwowa, co było widać przy „derbach Jugosławii” między Bezjakiem a Baliciem. Przepychankę między tymi zawodnikami sprokurował faul Słoweńca na Łukaszu Janoszce. Sędzia Jarosław Przybył ukarał obu zawodników żółtą kartką, jednak dla Bezjaka oznacza to koniec sezonu, ponieważ była to jego czwarta żółta kartka, wykluczająca go z gry przeciwko Wiśle Płock. Wynik się nie zmienił i Jagiellonia bez Bezjaka będzie maksymalnie zmotywowana w starciu z płocczanami.