JAGARK

Jagiellonia musi, Arka może. W jakim stopniu presja będzie oddziaływać na spotkanie?

W ostatnich latach Jagiellonia lubi grać z Arką Gdynia. Ireneusz Mamrot jako trener Jagiellonii mierzył się z Arką sześciokrotnie i wygrał aż pięć razy. Dzisiaj nie będzie mógł usprawiedliwiać się brakiem szczęścia. Arka wydaje się być najsłabsza od kiedy w 2016 roku wróciła do Ekstraklasy, więc to po stronie gospodarzy będzie ciążyła presja.

„Jaga” nie popisała się w Gliwicach. Zasłużenie przegrała 1:3, przez co rundę rewanżową zaczyna dopiero na 7. miejscu w ligowej tabeli. Nie jest to rezultat, który zadowoliłby Ireneusza Mamrota, piłkarzy, a przede wszystkim kibiców. Trener tłumaczy to tym, że w kilku spotkaniach nie udało się zdobyć punktów, mimo że byli stroną przeważającą nad rywalem. Niewiele osób przyjmuje takie tłumaczenia, bo statystyka jest nieubłagalna. Po wicemistrzostwie i 5. miejscu w dwóch poprzednich sezonach, siódma lokata po 15. kolejkach to jest po prostu porażka. Zwłaszcza, że przed sezonem z ważniejszych graczy odszedł jedynie Arviydas Novikovas, a luka po nim została wypełniona z nawiązką. Nie trudno oprzeć się wrażeniu, że rozwój drużyny z Białegostoku w ostatnich miesiącach jest poddawany wielu wątpliwościom, przez co coraz więcej plotkuje się o zmianie trenera. Mówi się choćby o Macieju Stolarczyku, świeżo co zwolnionego z prowadzenia Wisły Kraków. Trochę to przypomina sytuację Luciena Favre w Borussii Dortmund, który też może się chwalić piękną grą, ale cóż z niej za pożytek, jak czołówka ucieka.

Czy Aleksandar Rogić odmienił oblicze zespołu? No tak średnio, bym powiedział. Zwycięstwo z beznadziejną Wisłą Kraków czy też wyszarpany remis z przeciętną wówczas Lechią, to trochę za mało, aby uznać serbskiego szkoleniowca za cudotwórcę. Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że Jacek Zieliński wykręcałby podobne rezultaty, ale poczekajmy – każdemu trenerowi należy dać pewien czas, po którym będzie można oceniać jego pracę. „Arkowcy” przerwę reprezentacyjną spędzili na ostatnim bezpiecznym, 13. miejscu, jednak aby po tej kolejce tą lokatę utrzymać, trzeba w Białymstoku wygrać. Ostatni raz taka sztuka udała się gdynianom aż 13 lat temu i to meczu tak nieskazitelnym, jak ręce górnika po skończonej pracy.

W Jagiellonii nie zobaczymy kontuzjowanego Kostala. W drużynie Arki nie zobaczymy tradycyjnie Samanesa i Kopczyńskiego.

Skład: Sandomierski – Wójcicki, Arsenić, Runje, Bodvarsson, Romanczuk, Pospisil, Przykrył, Imaz, Camara, Klimala

Skład Arki: Steinbors – Zbozień, Maghoma, Danch, Marciniak, Busuladzić, Vejinović, Antonik, Nalepa, Młyński, Jankowski