statystykijagpia

Jaga w ostatnich minutach dopisuje sobie trzy punkty! Jagiellonia-Piast 2:1.

Jagiellonia Białystok w niedzielnym meczu z Piastem Gliwice zdobywa trzy punkty. Gliwiczanie mieli kilka naprawdę dogodnych sytuacji przy stanie 1-1, jednak nie potrafili żadnej zamienić na bramkę. W rezultacie Piast zostaje z niczym, a Jagiellonia po bramce w 94. minucie dopisuje do konta kolejne trzy punkty.

Bardzo dobrze zaczęła się przygoda z naszą rodzimą ligą dla nowego zawodnika Białostoczan Mile Savkovicia. Po świetnym wejściu w pole karne Wójcickiego i celnym dograniu futbolówki, Serb w 22. minucie meczu strzałem pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców. Od razu po wznowieniu gry przez Gliwiczan wymarzoną okazję do zdobycia bramki miał Papadopulos. Czech został obsłużony świetnym podaniem za linię obrony przez Jakuba Czerwińskiego i w sytuacji sam na sam z Marianem Kelemenem zdołał jedynie przyjąć piłkę. Napastnik Piasta zgasił futbolówkę klatką piersiową, jednak nie udało mu się jej trafić. W 29. minucie sporo problemów ze strzałem Joela Valencii miał bramkarz Jagi. Piłka skozłowała tuż przed golkiperem gospodarzy, a ten nie zdołał jej złapać. Na jego szczęście napastnik Piasta nie zdążył dobić futbolówki. Drużyna Ireneusza Mamrota również nie próżnowała. Tuż przed przerwą Arvydas Novikovas minimalnie chybił z rzutu wolnego. Bardzo dobry, mocny strzał minimalnie minął prawy słupek bramki. Kilka minut po przerwie nadeszła długo wyczekiwana chwila przez wszystkich sympatyków gości . W 57. minucie dośrodkowanie Gerarda Badii na gola zamienił Patryk Dziczek. Wykorzystał on niepewnie wyjście z bramki Mariana Kelemena i strzałem głową wpisał się na listę strzelców. Minęły zaledwie trzy minuty, a ekipa Waldemara Fornalika znów postraszyła drużynę gospodarzy. Bardzo dobre dogranie z lewego skrzydła Aleksandra Jagiełły i w stuprocentowej sytuacji Joel Valencia minął się z piłką. 66. minuta i kolejne zagrożenie bramki Jagielloni po stałym fragmencie gry. Jakub Czerwiński świetnie zgrywa piłkę na dziesiąty metr do Patryka Dziczka, a piłkę z linii bramkowej wybija Lukas Klemenz. Jagiellonia w drugiej połowie też miała swoje okazje. Po składnej akcji całego zespołu bardzo dogodną sytuację miał Pospisil, jednak jego strzał głową minimalnie minął bramkę Jakuba Szmatuły. Wydawało się, że Czech mógł z tego wycisnąć nieco więcej. W 84. minucie Gliwiczanie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Strzał Aleksandra Jagiełły zatrzymał się jedynie na bocznej siatce. W Białymstoku wszyscy już pogodzili się z podziałem punktów. Wtedy do akcji wszedł Novikovas  i w ostatniej akcji meczu pięknym strzałem sprzed pola karnego pokonał Jakuba Szmatułę.

Jagiellonia w dzisiejszym spotkaniu pokazała, że warto grać do końca. Trzy punkty pozostały w Białymstoku, a gospodarze dzięki temu zwycięstwu zrównali się punktami z Lechem Poznań, który w poległ z Wisłą Kraków aż 5-2. Jeśli chodzi o Gliwiczan, to po świetnym starcie drużyna Waldemara Fornalika złapała lekką zadyszkę. Dwa ostatnie mecze i dwie porażki, jednak należy pamiętać, że przeciwnicy nie byle jacy- pierwsza i druga drużyna poprzedniego sezonu Lotto Ekstraklasy.