Gumny

Gwałtownie wybudzeni ze snu o igrzyskach…

Piękny sen się skończył. Tokio nie dla nas. Przed spotkaniem z Hiszpanami większość kibiców i obserwatorów widziała naszą młodzieżową kadrę U-21 w półfinale mistrzostw Europy oraz w przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Niestety, ale od początku meczu było widać, że będzie o to bardzo ciężko.

Już po pierwszych dziesięciu minutach, gdybyśmy przegrywali dwoma bramkami nikt nie mógł by mieć pretensji. Hiszpanie atakowali nas co kilkanaście sekund, czy to akcjami oskrzydlającymi, czy też środkową strefą boiska i tylko dobrze dysponowanemu Kamilowi Grabarze zawdzięczamy to, że nie przegrywaliśmy. Niestety dla nas, worek z bramkami rozwiązał się po pierwszym kwadransie i na przerwę schodziliśmy z bagażem trzech goli, które premiowały Hiszpanię do fazy pucharowej. Strzelcami bramek byli: Fornals, Oyorzabal oraz Ruiz.

Nasi kadrowicze nie mieli za wiele do powiedzenia w tej części meczu. Druga odsłona zaczęła się podobnie, Hiszpania cały czas przebywała na naszej połowie niepokojąc naszą defensywę. Pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Ceballos, a dzieła zniszczenia naszej młodzieżówki dopełnił Borja Mayoral. Wynik 5:0 mówi wszystko o różnicy klas w elementach piłkarskiego abecadła jak i szkolenia. Hiszpanie zagrali jak Barcelona za swoich najlepszych meczów i nas po prostu zmiażdżyli. Pomimo wszystko trzeba docenić występ naszych kadrowiczów na tych mistrzostwach, sam fakt zakwalifikowania się i pokonania Portugalczyków, a także wygrane w grupie z Belgią i Włochami sprawiły dużo frajdy i wiele satysfakcji, której szybko nie zapomnimy. Trenerowi Michniewiczowi należą się brawa i oby dalsza współpraca z tymi zawodnikami zaowocowała sukcesem w przyszłości.