21684320_1259068904198295_1171275470_o

Grająca w „10” Lechia ograła Piast Gliwice

Na zakończenie 8 kolejki Lotto Ekstraklasy, Piast Gliwice przegrał przed własną publicznością z Lechią Gdańsk 1:2, mimo iż przez całą drugą połowę spotkania grali z przewagą jednego zawodnika.

 

Mecz mógł się doskonale rozpocząć dla gospodarzy, którzy już w pierwszych sekundach byli bliscy strzelenia gola – Joel Valencia zagrał za plecy obrońców Lechii do Sašy Živca, ale Słoweniec został uprzedzony przez wychodzącego z bramki Dušana Kuciaka. Ostatecznie pierwsi prowadzenie objęli gdańszczanie. W 11. minucie Rafał Wolski odebrał piłkę Patrykowi Dziczkowi i natychmiastowo podał do Miloša Krasicia. Serb precyzyjnym zagraniem wyłożył futbolówkę Marco Paixão, a portugalski napastnik nie miał problemu ze skierowaniem jej do bramki. Piast wyrównał dziewiętnaście minut później. Živec podał na prawą stronę do Martina Konczkowskiego, a prawy obrońca śląskiego klubu zagrał mocno po ziemi w pole karne, gdzie uderzeniem bez przyjęcia bezradnego Kuciaka pokonał Stojan Vranješ. Tuż przed przerwą Valencia podał do Živca, który zdecydował się na strzał sprzed „szesnastki”. Próba Słoweńca była niezła, jednak futbolówka poleciała ostatecznie nad poprzeczką.

Kilka chwil po rozpoczęciu drugiej połowy Kuciaka chciał zaskoczyć Valencia, ale bramkarz Lechii zanotował skuteczną interwencję. Po drugiej stronie boiska strzał oddał Marco Paixão, lecz Jakub Szmatuła zachował czujność i złapał piłkę. W 60. minucie Szmatuła zachował się jeszcze lepiej, kiedy wybił futbolówkę po dobrym strzale głową Krasicia. Dwie minuty później doskonałej szansy nie wykorzystał wprowadzony w przerwie Konstantin Vassiljev. Estończyk z łatwością uciekł Błażejowi Augustynowi, wbiegł w „szesnastkę”, a następnie trafił wprost w golkipera Lechii. W kolejnej akcji Konczkowski zacentrował z prawej strony, a słaby strzał głową oddał Vranješ. Kuciak nie miał problemu z obroną tej próby. W 77. minucie zaatakowali goście – Wolski spod końcowej linii boiska zagrał do Romário Baldé, a ten uderzył mocno, ale nad bramką. Dziesięć minut później Romário Baldé już się nie pomylił. Marcin Pietrowski wybił piłkę wślizgiem spod nóg João Nunesa wprost do debiutującego w Lechii pomocnika, który ładnym strzałem nie dał Szmatule żadnych szans.

90minut